Kierownik

Obiecałam sobie, że zakończę ten rok pozytywnym wpisem. Temat sam chodził za mną od jakiegoś czasu. Być może nie mam wszystkich danych i opiszę tylko powierzchowne obserwacje a reszta jest moim własnym domysłem, ale i tak układa mi się fajna historia. Chcecie posłuchać? Pewnie już nie dziś, bo bawicie się w najlepsze, ale jutro z Nowym Rokiem dostaniecie łyk pozytywnej energii.

Robię często zakupy w pewnym osiedlowym sklepie i siłą rzeczy obserwuję personel. Jakiś czas temu zwróciłam uwagę na bardzo grzecznego młodego człowieka, który z pewnością był członkiem personelu pomocniczego – obserwowałam go zawsze przy rozładowywaniu warzyw i owoców, przy rozwożeniu i układaniu towaru na półkach a raz nawet przy myciu podłogi. Zawsze mówił grzecznie „dzień dobry”. Nie był w sklepie zawsze ale na tyle często, że zarejestrowałam jego obecność. Później spotkałam go na kasie. uznałam w myślach, że albo awansował, albo wszyscy pracownicy przechodzą przez różne etapy pracy. 

Pewnego dnia płaciłam za swoje zakupy, kasowała mi je znajoma sprzedawczyni. Rozmawiałyśmy o czymś (nie pamiętam o czym) gdy nagle podszedł ten młody mężczyzna gdyż czegoś chciał od kasującej mnie pani. A moja znajoma zwróciła się do niego „… Prawda, kierowniku?”. Nie wiem o co wtedy chodziło, ale szczęka mi opadła. Ten pan jest kierownikiem sklepu. I z tego co zaobserwowałam patrząc z zewnątrz jest dla personelu uprzejmy, pracuje gdy trzeba wykonując różne „niekierownicze” i ciężkie prace. Poprzedniej kierowniczki nie widziałam nigdy przy pracy – czasem przechodziła coś powiedzieć pracownikom, zawołać kogoś. Może nie miałam szczęścia. 

Niby to nic ciekawego czy dziwnego, ale podoba mi się takie podejście, że żadna praca nie hańbi i w razie konieczności szef potrafi zakasać rękawy i ciężko pracować, choć pewnie ma raczej inne zadanie. Wiem, że jako mężczyzna jest skazany na pomaganie przy tych ciężkich skrzyniach (dalekie echo naszej słowiańskiej uprzedzającej grzeczności wobec słabych kobiet), ale i tak ta historia wydaje mi się jak łyk gorącej herbaty w mroźny dzień.

***

W nadchodzącym właśnie Nowym Roku 2015 życzę wszystkim czytelnikom wszystkiego najlepszego: dużo zdrowia, powodzenia w realizacji planów i marzeń. Życzę wszystkim także dobrych przełożonych i rządzących. Z dobrym szefem praca dodaje skrzydeł. Wiem coś o tym :))