Sprawozdanie z walki

Kilka wpisów temu pisałam o dziwnym zachowaniu śląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Przypomnę: po 15 latach stałego kontraktowania w tym roku NFZ nie podpisał kontraktu z Punktem Wczesnej Interwencji w Ośrodku Rehabilitacyjno–Edukacyjno–Wychowawczym (OREW) Polskiego Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym Koło w Cieszynie. Placówka ta od kilkunastu lat zajmuje się rehabilitacją najmłodszych pacjentów (od urodzenie do siódmego roku życia). Personel jest doskonale wykształcony, cały czas podwyższający kwalifikacje, a na dodatek z doskonałym podejściem do dzieci. Cóż stało się tym razem, że kontraktu nie otrzymali? Ano psycholog nie ma wpisanej specjalizacji z psychologii klinicznej do dyplomu, nie ma neuropedagoga (za to jest neurolog dziecięcy, ale za to punktów się nie dostaje przy postępowaniu kontraktowym) i nie ma wirówki do hydromasażu (nie stosowanej u małych dzieci, bo się jej boją). Ale dodatkowe wymagania prezesa NFZ nie są podzielone na te dotyczące rehabilitacji dorosłych i rehabilitacji dzieci (zapewniam, że odmiennie prowadzonej). Nas odesłano do Ustronia (malutka placówka, która długo dzieci nie zapisywała), do Bielska Białej, Żywca, Jaworza lub Żor (między 15 a 60 km od Cieszyna). NFZ twierdzi, że wygrały placówki z lepszą ofertą a rehabilitacja dzieci nie uległą przerwaniu. Nie uległa! Dlatego, że nasz cieszyński OREW kontynuuje przyjmowanie dzieci za swoje pieniądze przeznaczone na inwestycje. Ustroń zaczął zapisywać dzieci od piątku, ale najwcześniej rehabilitacja zacznie się od 25 lipca, w Bielsku zapisy na koniec października, w Żywcu na wrzesień… Gdzie ta kontynuacja? NFZ twierdzi ponadto, że dostępność jest doskonała. Ale co innego znaczy dostępność dla urzędnika, a co innego dla rodziców bez samochodu z dzieckiem na wózku. Ten przejazd autobusami, i dostanie się na przykład na zbocze góry Jaszowiec w Ustroniu to nie jest prosta sprawa. Ale kogo to obchodzi…

W całym województwie takich sytuacji jest coraz więcej. W Sosnowcu w podobny sposób ograniczono kontrakt z odziałem szpitalnym rehabilitacji dzieci, a poradnia nie dostała kontraktu wcale. Jak się przyjrzeć temu i kontraktom rehabilitacji dla dorosłych to przychodzi mi do głowy taka spiskowa teoria: chodzi o to aby tak ograniczyć dostępność do rehabilitacji i tak ja zohydzić aby pacjent machnął ręką i poszedł po usługę prywatnie. Szybko i blisko tylko drogo…

Jeśli chodzi o cieszyński OREW to grupa rodziców postanowiła nie odpuszczać i legalnymi metodami uświadomić urzędników o popełnianym błędzie. Nagłośniono sprawę. Włączyły się portale internetowe, samorządowcy, prasa, wreszcie i telewizja. Bardzo licznie poparli protest mieszkańcy Cieszyna i okolicznych gmin. Na dzień dzisiejszy mamy zapewnienie rzecznika Śląskiego Oddziału NFZ, że zostanie przeprowadzony jeszcze jeden konkurs. Trzymamy za słowo i czekamy coraz bardziej niecierpliwie, bo zasoby OREW topnieją, a większość dzieci musi stale korzystać z zabiegów. Walka z czasem trwa…

Kontrakty NFZ

Cieszyńska opinię publiczną zelektryzowały ostatnio informacje o dużych cięciach lub odmowie zawarcia kontraktu z placówkami świadczącymi usługi  opiekuńcze i medyczne dla najsłabszych członków naszej społeczności; seniorów i dzieci (niepełnosprawnych dzieci!!!).

Oto NFZ w Katowicach ucięło 40% kontraktu na prowadzenie Zakładu Opiekuńczo Leczniczego prowadzonego przez Siostry Boromeuszki. Według NFZ pacjenci mogą tracić do innych ZOL’i w województwie np. do Kóz (miejscowość między Bielskiem Białą a Andrychowem). Cóż to za problem przerzucić bezbronnego starszego człowieka na obcy teren… A, że rodzina nie da rady tak często dojeżdżać? Pora umierać panie i panowie….

NFZ odmówił także dalszego kontraktowania usług rehabilitacji leczniczej dla niepełnosprawnych dzieci. Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczy Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym Koło w Cieszynie od 15 lat świadczył usługi rehabilitacyjne, zapewniał pomoc psychologiczną, logopedyczną, neurologiczną najmłodszym pacjentom. I oto nagle nie spełnił warunków kontraktu – podobno kadra ma jest za mało przeszkolona. Życzyłabym każdemu rodzicowi aby trafił na taki profesjonalizm, zarówno jeśli chodzi o wykształcenie personelu, dodatkowe szkolenia a także podejście do dzieci! W sumie gdy dzwoniłam do NFZ dowiedzieć się co mam teraz robić z Zajączkiem dowiedziałam się;

a) mam iść do innej placówki w Cieszynie, a gdy zapytałam gdzie jest inna placówka świadcząca wszystkie wyżej wymienione usługi dowiedziałam się, że „faktycznie takiej nie ma”;

b) pojedynczy pacjent nie musi znać kryteriów i powodów przyznawania i odmawiania kontraktów, a gdy się dopytywałam dlaczego 

c) mam znaleźć sobie potrzebne informacje na stronie internetowej NFZ.

Rzecznik NFZ indagowany przez dziennikarzy stwierdził, że „to nie oni tworzą te kryteria” (sic!). Na litość, jak nie oni to kto???

Dzieci potrzebują pomocy aby poradzić sobie w życiu. Rodzice niepełnosprawnych dzieci mają już wszystkiego dość i potrzebują realnej pomocy a nie rzucania kłód pod nogi. Czy rodziny tych 780 dzieci mają jeździć teraz po całym województwie śląskim z ciężko chorymi maluchami? Ciekawostką jest to (uwaga to plotka, ale częściowo w nią wierzę bo parę ładnych lat związana byłam w różny sposób ze służbą (hehehe!) zdrowia), że zupełnie nowe placówki, które kontrakty podpisały właśnie szukają kadry, która kontrakt będzie realizować…