W tej rodzinie nikt nie jest szczęśliwy

Nie tak dawno pisałam o funkcjonowaniu Dorosłych Dzieci Alkoholików (DDA). Opisałam jak ciężkie jest życie dzieci w rodzinie alkoholowej (dla zainteresowanych linki: „Cechy DDA” i „Cechy DDA cd.„). Ale tak naprawdę w domu alkoholowym nikt nie jest szczęśliwy. Trudno sobie wyobrazić kogokolwiek kto jest blisko związany z alkoholikiem aby tryskał energią i optymizmem. Żona / partnerka ma z reguły zaburzenia lękowe lub nerwicowe i żyje jak na wulkanie.

Ale trzeba pamiętać, że i uzależniony jest głęboko nieszczęśliwy. Po pierwsze od czasu do czasu do jego świadomości dociera ogrom zniszczeń jakich dokonał, morze łez jakie wylała jego rodzina. Przypomina sobie uderzenia jakie zadał, krzesła, które wyrzucił przez balkon… Czuje cierpienie i wstyd. Zresztą wstyd towarzyszy wszystkim członkom rodziny. Wracając do osoby uzależnionej. Jest najczęściej osobą niedojrzałą emocjonalnie, ma niską tolerancję na ból i cierpienie, niską samoocenę, jest skupiony na sobie i lekko paranoiczny.

Na etapie kiedy już wiadomo, że ma problem z piciem (nawet jeśli rodzina nie odważy się nazwać tego uzależnieniem) czyli w fazie krytycznej, a potem chronicznej nie pije się już aby poczuć przyjemność. Pije się aby poczuć ulgę, a potem aby poczuć się w miarę normalnie, a jeszcze później aby zminimalizować koszmar. Pozostaje tylko pamięć o tym co było kiedyś (przed uzależnieniem i w fazie ostrzegawczej), o euforii, poczuciu mocy, relaksie. Ale tego dawno już nie ma.

Jest ból, wstyd, huśtawka emocjonalna, upokorzenie…

Nie zazdroszczę osobom uzależnionym… A, że sami sobie na to zapracowali? Niby prawda, ale kto z dorosłych ludzi pije alkohol myśląc, że może się uzależnić? A może każdy kto będzie długo i często pił (gdy dojdą jeszcze inne czynniki) jest zagrożony. A młodzi? Czy słuchają ostrzeżeń? Nie, uważają, że tacy jak ja robią sobie jaja. A przecież gro uzależnionych zaczyna bardzo młodo. Nastolatkowi nie trzeba długiego intensywnego picia. Często wystarczy parę miesięcy. Potem studia (przecież to normalne, że są cztery „Z” – zakuć, zdać, zapomnieć, zalać). Kto podejrzewa, że intensywnie balujący student być może już dawno przekroczył granicę… Przecież jeszcze długie lata ogarnia swoje życie…To wszystko dzieje się niepostrzeżenie i płynnie.


Dorosłe dzieci

Kiedyś pisałam już o tej piosence. Robi na mnie piorunujące wrażenie. I nie tylko w sensie socjologicznym (stracone pokolenie moich rówieśników) ale także dlatego, że nie mogę pozbyć się wrażenia, że to o DDA.

Jest kilka fraz, które nie dają mi spokoju (tekst pogrubiony):

Nauczyli nas regułek i dat
Nawbijali nam mądrości do łba
Powtarzali, co nam wolno, co nie
Przekonali, co jest dobre, co złe 

Odmierzyli jedną miarą nasz dzień
Wyznaczyli czas na pracę i sen
Nie zostało pominięte już nic
Tylko jakoś wciąż nie wiemy, jak żyć

Ref. Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł

Nauczyli nas, że przyjaźń to fałsz
Okłamali, że na wszystko jest czas
Powtarzali, że nie wierzyć to błąd
Przekonali, że spokojny jest dom

Odmierzyli każdy uśmiech i grosz
Wyznaczyli niepozorny nasz los
Nie zostało pominięte już nic
Tylko jakoś wciąż nie wiemy, jak żyć 

Ref.

Nauczymy się więc sami na złość
Spróbujemy, może uda się to
Rozpoczniemy od początku nasz kurs
Przekonamy się, czy twardy ten mur

Odmierzymy, ile siły jest w nas
Wyznaczymy sobie miejsce i czas
A gdy zmienią się reguły tej gry
Może w końcu odkryjemy, jak żyć

Czegokolwiek byśmy nie powiedzieli o Dorosłych Dzieciach Alkoholików (wiele z nich jest po prostu nieszczęśliwa) to jednak bardzo często są to osoby, które potrafią zmieniać rzeczywistość, burzyć mury, przewodzić innym, nieść ciężary ponad siły. Mam szczerą nadzieję, że każde DDA ma szansę na spokój i osiągnięcie szczęścia, choć czasami zaczynam w to wątpić. Smutek jest często nieodłącznym i niewidocznym towarzyszem życia. Przyczaja się i udaje, że znikł, ale wystarczy chwila nieuwagi żeby eksplodować ponownie. Walka o szczęście często trwa całe życie i nie zawsze jest wygrana. 

 


Piszę to aby wieść poszła w świat i dotarła do wszystkich, którzy mają szansę interweniować (zanim będzie za późno). Nauczyciele, wychowawcy, dalsza rodzina, sąsiedzi mają nierzadko możliwość wesprzeć dziecko czy nastolatka, tak aby ciężar nie był za potężny, wiara w dobro, przyjaźń i miłość przetrwała. Tylko mało kto chce się w tym babrać…

Cechy DDA cd.

Wczorajsza notka była taka długa, że nie mogłam dopisać już ani jednego znaku. Dziś chciałabym dokończyć temat.

Jak słusznie zauważył Sławek cechy i sposoby reagowania na rzeczywistość, które tam opisałam pojawiają się także u osób, które w dzieciństwie doświadczały przemocy (niekoniecznie jednak związanej z alkoholem). Niektóre z tych cech mają także dzieci osób rozwiedzionych itp. Syndrom, których ich dotyczy nazywa się umownie syndromem DDD – Dorosłe Dzieci z rodzin Dysfunkcjonalnych.

Patologiczne używanie alkoholu stwarza charakterystyczną atmosferę niepewności, zmiennych nastrojów, nieprzewidywalności wydarzeń, oparów absurdu, wstydu za zachowanie rodzica i bardzo często różnych rodzajów przemocy… Dlatego jednak DDA są odrębnym syndromem.

Członkowie rodzin osób uzależnionych bardzo często potrzebują pomocy ale jednocześnie często nie sięgają po tę pomoc. Ba, nawet ją bez wahania odrzucają. Wynika to m.in. z przekonania „To on/ona jest chory/a i ma się leczyć. To nie ja piję!”. Prawdą jest, że życie z alkoholikiem pod jednym dachem, zależność od niego emocjonalna i egzystencjonalna powoduje najczęściej niesamowite spustoszenia. Wczoraj podałam jak to może wyglądać. W poradniach leczenia uzależnienia od alkoholu i współuzależnienia nie diagnozuje się syndromu DDA – nie ma takiej choroby. Z klasyfikacji chorób i przyczyn wypadków wybiera się numerek F 43.2 – zaburzenia adaptacyjne. Choć tak na prawdę zaburzenia adaptacyjne diagnozuje się gdy objawy wsystępują do 6 miesięcy. Jeśli utrzymują się dłużej powinno się diagnozować F 43.21 – przedłużona reakcja depresyjna. U pewnego odsetka osób długotrwałe życie w skrajnym stresie powoduje zmianę osobowości zaklasyfikowaną pod numerem F 62.0 – trwała zmiana osobowości po katastrofach (przeżycia sytuacji ekstremalnych).

Ktoś kto nie był w środku domu alkoholowego może teraz skrzywić się pobłażliwie. Jaka znowu sytuacja ekstremalna? Uwierzcie mi proszę: stres wynikający z życia w domu alkoholowym jest porównywalny bardzo często do stresu związanego z pobytem w obozie koncentracyjnym. 

Rzadko kiedy alkoholik jest typem cichutkiego, idącego grzecznie spać. Najczęściej życiu rodziny towarzyszy zagrożenie życia – przemoc lub np. zasypianie z papierosem, zostawianie odkręconego gazu, szantaż samobójstwem, sprawdzanie pracy domowej o 2 w nocy z rykiem i awanturą, nieprzewidywalne wybuchy czułości, spanie na trawniku na osiedlu (sąsiedzi to widzą) itp. itd. Dziecko i nastolatek muszą się z tym uporać.

A tu przykładowe „świąteczne” zachowanie alkoholika. Fragment filmu „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”


Cechy DDA

Syndrom DDA (Dorosłego Dziecka Alkoholika) jest zbiorem zachowań, które przeszkadzają w normalnym funkcjonowaniu mimo iż już dawno w domu alkoholika nie ma. Osoby doświadczające tego syndromu w odpowiedzi na doświadczenia wyniesione dzieciństwa odczuwają i prezentują następujące cechy i emocje:

1.     Reakcje na doświadczenie odrzucenia;

a)     Lęk przed odrzuceniem – charakteryzujący się często nieangażowaniem się w związki, lub porzucanie partnera, gdy tylko dostrzeże się jakiekolwiek sygnały niezadowolenia lub chęci odejścia przez partnera;

b)     Poczucie niższej wartości – DDA radzą sobie z nim na dwa sposoby: perfekcjonizm oraz zachowania unikowe w sytuacjach trudnych, aby nie narazić się na pewną porażkę;

c)     Poczucie osamotnienia – odrzucanie ludzi z powodu przekonania, że mnie nie lubią i nie akceptują lub wchodzenie w przypadkowe związki, aby tylko nie być samotnym;

d)     Zamrożenie uczuć;

e)     Wyparcie się własnych potrzeb;

2.     Reakcje na nieprzewidywalność zachowań rodziców i wydarzeń w rodzinie;

a)     Potrzeba stałego kontrolowania siebie i innych!!!!!;

b)     Potrzeba porządkowania życia;

c)     Lęk przed zmianą;

d)     Myślenie magiczne;

3.     Reakcje emocjonalne na życie w ciągłej atmosferze zagrożenia i przemocy;

a)     Poczucie stałego zagrożenia nawet wtedy, gdy nić się nie dzieje;

b)     Silne lęki, brak poczucia bezpieczeństwa;

c)     Miłość i gniew – kojarzenie wybuchów agresji z okazywaniem miłości, odczuwanie i okazywanie nienawiści i agresji tym, których się kocha;

d)     Poczucie krzywdy;

4.     Reakcje emocjonalne i zachowania wynikające z doświadczeń nadużycia seksualnego w dzieciństwie. Zaburzenia seksualne;

5.     Reakcja na chwiejne autorytety i brak jednoznacznego systemu wartości;

a)     Nieufność wobec autorytetów przy silnej potrzebie ich posiadania;

b)     Poszukiwanie norm i wartości oraz bardzo sztywne ich przestrzeganie;

c)     Niepewność, co do własnej roli w rodzinie;

d)     Problemy religijne.

Oczywiście  nie wszystkie dzieci alkoholików doświadczają tego syndromu. Niektóre maja naturalną odporność na traumy (pojęcie „resilience” – opisywane mi. przez Monikę Sajkowską dyrektorkę Fundacji Dzieci Niczyje m.im. w artykule „Dzieci z żelaza” – do lektury tego wpisu serdecznie zachęcam). Inni byli wspierani przez rodzinę, która prawidłowo reagowała na zachowania osoby uzależnionej. Poza tym nawet jeśli już syndrom DDA wystąpi to nie wszystkie powyższe traumy czy zachowania rodzica występują w każdej rodzinie. No i każdy wybiera inny zestaw reakcji aby przetrwać.

Poniżej przedstawiam przykładowy test, który ułatwia diagnozę czy problem ten w ogóle wystąpił, a jeśli wystąpił, to w których obszarach. Do każdej cechy czy uczucia przyporządkowane są przykładowe myśli, przekonania czy dominujące reakcje DDA.

1.     Lęk przed utratą kontroli:

–       staram się nie reagować zbyt emocjonalnie;

–       Lubię, gdy wszystko jest na swoim miejscu;

–       Czuję się zaniepokojony, gdy nie panuję nad wszystkim;

–       Czułabym się znacznie lepiej, gdybym miała wpływ na wszystko, co się dzieje;

–       W mojej rodzinie miała miejsce przemoc fizyczna;

–       W mojej rodzinie chaos wybuchał zupełnie niespodziewanie.

2.     Lęk przed uczuciami:

–       Trudno mi wyrażać uczucia;

–       Często nie jestem świadom swoich uczuć;

–       Czasami myślę, że uczucia są wyłącznie ciężarem;

–       Przeraża mnie, czego mogłabym się dowiedzieć, gdybym pozwoliła sobie na jakiekolwiek uczucia;

–       W mojej rodzinie nie należało wyrażać następujących uczuć:

– winy                       – bólu                        – skruchy

– miłości                    – wstydu                    – złości

– lęku                        – smutku                   – radości

3.     Lęk przed konfliktem;

–       Jeśli pojawia się konflikt staram się rozładować sytuację;

–       Uważam, że konflikty są czymś złym i prowadzą do przemocy;

–       Za wszelką cenę staram się uniknąć konfliktu, przystosowuję się, zmieniam plany;

–       Konflikt w mojej rodzinie oznaczał przemoc;

–       Konflikt w mojej rodzinie oznaczał, że ktoś na kogoś się wydzierał

–       Konflikt w mojej rodzinie oznaczał, że ktoś mnie mógł emocjonalnie lub fizycznie opuścić

4.     Nadmiernie rozwinięte poczucie odpowiedzialności:

–       Mam skłonność do bycia odpowiedzialnym za wszystko;

–       Jeśli trzeba wykonać dodatkową pracę, zgłaszam się na ochotnika;

–       Trudno mi odmówić, gdy ktoś prosi mnie o pomoc;

–       Pomagałem wszystkim i troszczyłem się o wszystkich w mojej rodzinie;

–       W mojej rodzinie chwalono mnie, gdy zachowywałam się jak dorosła;

–       To ja troszczyłam się fizycznie / emocjonalnie o mojego ojca / moją matkę po jej  / jego pijaństwie.

5.     Poczucie winy:

–       Czuję się winna za odczuwanie jakichkolwiek potrzeb;

–       Często czuję się ciężarem dla innych;

–       Przepraszam za rzeczy, które nie wymagają przeprosin;

–       W mojej rodzinie zawsze ktoś był obwiniany;

–       W mojej rodzinie mnie obwiniano za rzeczy, za które nie powinnam odpowiadać;

–       W mojej rodzinie brałem na siebie winę za to, czego nie zrobiłem jedynie po to, aby zakończyć kłótnię

6.     Niezdolność do odprężenia się i spontanicznej zabawy:

–       Zabawa jest dla mnie trudnym zadaniem,

–       Kiedy ludzie śmieją się zbyt głośno, odczuwam niepokój;

–       W znacznej mierze jestem samotnikiem;

–       Mam skłonność do śmiania się dopiero po sprawdzeniu czy inni też się śmieją;

–       W mojej rodzinie głośny śmiech oznaczał, że sprawy wymykają się spod kontroli;

–       W mojej rodzinie, kiedy tylko się odprężyłam, zawsze zdarzało się coś złego;

–       W mojej rodzinie zabawa zawsze oznaczała picie

7.     Ostra, bezlitosna samokrytyka:

–       Jestem dla siebie najsurowszym krytykiem;

–       Zbyt szybko siebie osądzam;

–       Jestem dla siebie najgorszym wrogiem;

–       W mojej rodzinie nie robiłem niczego dobrze;

–       Naturalną reakcja na problemy w mojej rodzinie było obwinianie, ciche dni i odrzucenie;

–       W mojej rodzinie za każdy błąd ponosiło się straszne konsekwencje.

8.     Życie w świecie zaprzeczeń:

–       Kiedy czuję się zagrożony, przyjmuję pozycję obronną,

–       Czasem wolę skłamać, niż przyznać się do popełnionego błędu;

–       W mojej rodzinie nikt nie przyznawał się do tego, że ma jakieś problemy;

–       W mojej rodzinie nigdy nie wiedziałam, czego ode mnie chcą;

–       W mojej rodzinie wszyscy staraliśmy się unikać zajmowania swoimi problemami.

9.     Trudności z utrzymywaniem bliskich kontaktów;

–       Im bliżej jestem z kimś, tym większy ogarnia mnie niepokój;

–       Najczęściej nie dopuszczam do powstania większej bliskości w związkach;

–       Nigdy z nikim nie  czułem się naprawdę bezpiecznie;

–       Kiedy czuję się podatna na zranienie, odczuwam zagrożenie;

–       W mojej rodzinie każde zbliżenie się do kogoś, oznaczało zranienie;

–       W mojej rodzinie nikt z nikim nie był blisko;

–       W mojej rodzinie dotykano nas jedynie wtedy, kiedy nas bito.

10.    Pozostawanie w roli ofiary;

–       Często czuję się bezradna;

–       Mam wrażenie, że czegokolwiek nie zrobię, niczego to nie zmieni;

–       Zawsze sprzątną mi sprzed nosa to, czego potrzebuję;

–       W mojej rodzinie na porządku dziennym były wrzaski, krzyki, wzajemne obwinianie;

–       W mojej rodzinie miało miejsce wykorzystywanie seksualne.

11.    Zachowanie kompulsywne;

–       Mam nałogowy (obsesyjny) stosunek do:

* punktualności          * pracy                          * seksu

* robienia zakupów     * schludności                  * korzystania z terapii

* jedzenia                 * gromadzenia majątku      * alkoholu (itp.)

* hazardu                  * praktyk religijnych         * komputera

12.    Tendencja do mylenia miłości z litością:

–       Przyciągają mnie ludzie, którym mogę pomóc, wyleczyć;

–       Mam skłonność do nawiązywania bliskich znajomości z osobami, które zostały zranione lub są trudno dostępne;

–       Największą bliskość odczuwam wtedy, gdy komuś pomagam;

–       W mojej rodzinie zawsze ktoś miał kłopoty;

–       W mojej rodzinie zawsze byłam dla wszystkich powiernikiem;

–       W mojej rodzinie bycie z kimś blisko oznaczało pomaganie mu.

13.    Lęk przed porzuceniem:

–       Odejście jest dla mnie niezwykle trudne;

–       Nienawidzę mówić „żegnaj”;

–       Pozostawałam w bliskich związkach o wiele za długo niż powinnam;

–       Kiedy ktoś bliski wyjeżdża boję się, że nigdy go już nie zobaczę;

–       W mojej rodzinie ojciec / matka odeszli prawie bez słowa;

–       Członkowie mojej rodziny pojawiali się i znikali bez  specjalnego uprzedzenia, a ja musiałam się do tego dostosować;

–       W mojej rodzinie byłem pozostawiony sam sobie.

14.     Myślenie w sytuacji stresowej w kategoriach „czarne” / „białe”:

–       Gdy staję wobec jakiegoś problemu trudno mi myśleć o więcej niż jednym rozwiązaniu;

–       Mam skłonność do myślenia w kategoriach dobro – zło;

–       Zawsze wydaje mi się, że tylko jedna odpowiedź jest prawidłowa;

–       Jeśli ty masz rację to ja na pewno się mylę;

–       Życie w mojej rodzinie było albo martwą ciszą albo piekielnym sztormem;

–       W mojej rodzinie posługiwaliśmy się terminami: zawsze, nigdy, bezwzględnie, całkowicie.

15.    Skłonność do uskarżania się na dolegliwości fizyczne;

16.    Cierpienie spowodowane zalegającym, nie przepracowanym poczuciem żalu:

–       Kiedy opowiadam historię mojej przeszłości mam tendencję do odcinania się od uczuć;

–       Staram się unikać mówienia o mojej rodzinie

–       Często myślę: „Przeszłość jest zamknięta, nie warto się nią zajmować”;

–       Tak bardzo staram się nie myśleć o przeszłości, a ona mnie wciąż prześladuje;

–       Pamiętam jak mi mówiono: „Nie denerwuj się”;

–       W mojej rodzinie smutek był zabroniony;

–       W mojej rodzinie smutek był uważany za przejaw słabości.

17.    Nadmierna czujność;

18.   Zdolność przetrwania:

–       Często czuję się jak bojownik, któremu udało się przeżyć;

–       Często mam wrażenie, że po tym, co przetrwałem w dzieciństwie dam sobie radę w każdej dziedzinie;

–       W mojej rodzinie, wróg był wewnątrz;

–       Przetrwanie umożliwiła mi moja niezależność;

–       Nauczyłam się, że nie mogę na nikim polegać;

Wartość dodana

Osoby, które trafiają do terapii w związku z własnym uzależnieniem oraz, które doświadczają problemów wynikających z bycia dorosłym dzieckiem alkoholika (DDA) są przekonane o porażce i samych stratach wynikających ze swoich doświadczeń lub choroby. Faktem jest, że doświadczają cierpienia, poniosły poważne straty, mają kłopoty w życiu rodzinnym, zawodowym, z prawem itp. itd. Ale czy tylko?

Może zabrzmi to dziwacznie, ale osoby, które doświadczyły traumatycznych sytuacji (a takie są powszechne w rodzinie z alkoholikiem) i jednocześnie trafią do terapii lub sytuacja zmusi je do pracy nad sobą, ot choćby w grupie samopomocowej, są na wygranej pozycji z wieloma zwykłymi, szczęśliwymi ludźmi (oczywiście są wyjątki od tej reguły w obie strony). Oto bowiem przeszłe wydarzenia, zmaganie się ze strachem, problemami zwiększają szansę na bycie osobą empatyczną lub dogłębnie analizującą życie i jego prawa. Żeby nie szukać daleko: kto inny będzie umiał precyzyjnie nazwać emocje pojawiające się na co dzień? Może psycholog, może terapeuta… Ale przeciętny człowiek najczęściej nie wnika w różnicę między złością, gniewem, irytacją, rozdrażnieniem itp. No i rzadko kiedy w ogóle się zastanawia nad swoimi emocjami. (wiem, że trochę przerysowuję, ale robię to celowo aby coś pokazać).

Z osobami uzależnionymi jest jeszcze prościej. Jeśli chcą trzeźwieć (i przeżyć bo większość uzależnień kończy się przedwczesnym zgonem) muszą do końca życia pracować nad sobą, zmieniać się dojrzewać. Poprawiać relacje z innymi ludźmi, wyzbyć się arogancji, pychy, uadekwatnić samoocenę. Inaczej się nie da. Kiedyś na tym blogu jeden z kolegów terapeutów napisał, że nie wierzy w dojrzewanie dorosłego człowieka. Ja jestem przekonana, że tak się dzieje. Młody człowiek, który zaczął pić problemowo mając 16 – 19 lat kiedy przestaje pić mając lat 40 – 50 jest emocjonalnie (a czasem i posiada doświadczenia) właśnie na poziomie nastolatka. Znam takie osoby. Współpracuję teraz z pacjentem, który pierwszy raz od roku jest trzeźwy (pił ciągami od 17 r.ż.). Przez okres terapii przeszliśmy przez pierwsze w życiu zauroczenie i zakochanie. Do niedawna zachowywał się jak nastolatek, buntujący się na każde słowo nauczyciela. Obecnie usilnie nad sobą pracuje, zmienił się nie do poznania. Staje się dorosłym człowiekiem, ojcem, przyjacielem, pracownikiem… Osobiście uważam, że to jest możliwe. I to filozoficzne podejście do świata, nauka zwierzania się, brania i dawania pomocy, odejście od egocentryzmu charakteryzującego nastolatka (np. we wspólnocie AA) to są wartości dodane. Polecam prawdziwie trzeźwiejących alkoholików na przyjaciela 🙂