Ofiara

Wedle wiary większości z nas jutro będziemy świętować rocznicę narodzin Bożego Syna. A nawet jeśli ktoś nie wierzy, będzie starał się dostosować do panującej wokół atmosfery pojednania i powszechnej miłości bliźniego. A na forach? I w sercach? Strach się bać…

Zanim dojdę do powodu napisania tej notki po tylu miesiącach zacznę inaczej. Co w dzisiejszych czasach usłyszałaby Miriam, gdyby szersze grono dowiedziało się o jej ciąży. Nie trzeba mieć bogatej wyobraźni. To samo słyszą młode dziewczyny jeśli nieuświadomione seksualnie zajdą w ciążę i nawet o tym nie wiedzą, a fakt ten wyjdzie na jaw przypadkiem np. podczas badania lekarskiego bolącego brzucha. Ba, to samo słyszą nieraz mężatki źle znoszące poród od personelu medycznego: „trzeba było nóg nie rozkładać” jest stosunkowo delikatne w tej sytuacji. Kto by uwierzył w niepokalane poczęcie? Mam poważne obawy, że Maria została by „zdzirą” i „szmatą”… Nie ważne, że Józef uwierzył i zaakceptował. Wielu, wielu z nas musiałoby swoje trzy grosze wtrącić na temat jej prowadzenia się…

Strasznie uderzyły mnie wczoraj komentarze na temat wywiadu „7 metrów pod ziemią” z Dorotą – ofiarą pedofila. (Link do wywiadu TUTAJ). Znaczna część komentujących analizowała mimikę i zachowanie uczestniczki wywiadu, sięgała pamięcią wstecz do innego jej wystąpienia publicznego starając się udowodnić, że coś tu jest nie tak. Ofiara pedofila tak nie mów, tak nie siedzi, tak nie patrzy… Za wesoło mówi, za żywo, udaje, gra. Czego się nie zrobi dla pieniędzy, ma parcie na szkło, chce być znana, teraz się odważyła po śmierci napastnika, nie da się tego udowodnić… Patrzyłam, czytałam i mnie złość i smutek zalewały na zmianę. To samo było odnoście ofiar Henryka Jankowskiego.

Dlaczego większość ofiar jeśli w ogóle ujawni fakt nadużyć, robi to wiele lat po śmierci oprawcy? Może dlatego, że całe lata, dziesiątki lat przeżywa dojmujący, paraliżujący wstyd. Tak, wstyd. I poczucie winy (bo krzywdzenie seksualne to coś złożonego i czasem ofiara jeszcze nie wiedzą c o co w tym wszystkim chodzi odczuwa przyjemność, a skoro tak to jest WINNA). I wstręt do siebie i sprawcy. A może dlatego, że podczas gwałtów, penetracji za zgodą (ale jakaż to zgoda od siedmioletniej dziewczynki) lub obmacywania ofiara bardzo często dokonuje dysocjacji (nie znajduje się mentalnie w miejscu kaźni tylko gdzieś indziej), albo natychmiast wypiera sytuację z pamięci, albo odcina się kompletnie od uczuć żeby nie spotkać się z tym wstydem, wstrętem i cierpieniem. Taka osoba może opowiadać o swoich traumach ze śmiechem. I często zdarza się tak, że to co wyparte pojawia się nagle pod wpływem spotkania osoby z takim samym głosem, pachnącej tą samą pianką do golenia jak oprawca. Wtedy pamieć powraca nagle np. po 20 latach od zdarzeń. 

Osoba, która przeżyła traumę bardzo często nie zachowuje się racjonalnie z punktu widzenia większość ludzi. Ale to właśnie ofiara potrzebuje wsparcia. Moment publicznego powiedzenia o tym co się stało w wielu przypadkach jest punktem zwrotnym w drodze do zdrowienia. Pal licho sprawcę (choć powinien być ukarany i leczony), ale ofiara musi poczuć, że może mówić, że nie jest sama, że się jej wierzy. A tymczasem co my tu mamy; publiczne deklaracje niewiary, usprawiedliwianie sprawców oraz obwinianie osoby skrzywdzonej.

Trzeba o tym mówić, trzeba o tym pisać! Nawet w taki dzień jak dziś. A może właśnie w ten dzień.

***

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i tekst

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s