Celnicy i nierządnice…

Żeby napisać nowy tekst potrzebuję olbrzymiej dawki energii. Najczęściej wynikającej z jakiejś potężnej frustracji. I dziś jest taki dzień, że jeśli nie napiszę to dostanę zawału. Jest szansa, że niektórzy czytelnicy między wierszami zrozumieją przekaz dodatkowy…

Jezus słuchał ludzi… Był zainteresowany tym z czym do Niego przyszli. Najczęściej też dawał to o co ludzie go prosili. Ale dla mnie najważniejsze jest to, że słuchał, że nie oceniał i że widział w człowieku nawet najbardziej ukryte okruchy dobra. I to nie w tych możnych i świętych. O nich powiedział:

„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości.” (Mt 23, 27-28)

Jezus zdawał sobie też sprawę, że prości i słabi ludzie z przyjmują Go i Jego słowo i to oni mają większą szansę na zbawienie. Wróćmy jednak do uważnego słuchania i szacunku do drugiego człowieka (nawet tego, który zabłądził):

„Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?” Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: „Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?” A ona odrzekła: „Nikt, Panie!” Rzekł do niej Jezus: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz”.”(J 8,1-11)

Tak widzę prawdziwego dobrego człowieka, który uważa się za chrześcijanina: kogoś kto szanuje ludzi, słucha ich, dostrzega w nich dobro i głównie daje siebie osobom najsłabszym, pogubionym i grzesznym. To ktoś kto przyjmuje syna marnotrawnego, kieruje się raczej miłością niż sprawiedliwością:

„Królestwo Niebios przypomina bowiem pewnego gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem wynająć robotników do swojej winnicy. Uzgodnił z nimi stawkę — denar za dzień — i posłał do pracy. Następnie wyszedł o dziewiątej i zobaczył innych, stojących bezczynnie na rynku. Idźcie i wy do winnicy — powiedział — a ja wam sprawiedliwie zapłacę. I oni poszli. Potem wyszedł jeszcze w południe i około piętnastej. Postąpił podobnie. Gdy wyszedł o siedemnastej, zastał również czekających na pracę. Dlaczego tu bezczynnie stoicie cały dzień? — zapytał.Nikt nas nie wynajął — odpowiedzieli. On na to: Idźcie i wy do winnicy. Z nastaniem wieczoru właściciel winnicy polecił swojemu zarządcy: Zwołaj robotników i wypłać im dniówkę. Zacznij od ostatnich, a zakończ na pierwszych. Podeszli zatem zatrudnieni o siedemnastej i otrzymali po denarze. Gdy podeszli pierwsi, sądzili, że dostaną więcej, lecz i oni otrzymali po denarze. Po wypłacie zaczęli się burzyć przeciwko gospodarzowi. Ci ostatni pracowali tylko godzinę wytykali a pan potraktował ich na równi z nami, którzy musieliśmy znosić trudy dnia i upał! Wtedy gospodarz powiedział jednemu z nich: Nie krzywdzę cię, mój drogi. Czy nie uzgodniliśmy, że dostaniesz denara? Bierz, co twoje, i idź! Chcę bowiem temu ostatniemu zapłacić tak, jak i tobie. Czy nie wolno mi z tym, co moje, czynić tego, co chcę? A może krzywym okiem patrzysz na to, że jestem dobry? W ten sposób ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.” (Mt, 20, 1-16)

Bycie dobrym człowiekiem to pochylanie się nad tymi, którzy potrzebują pomocy, przełamywanie swoich uprzedzeń, szukanie dobra w innych, współczucie zamiast litości, próba zrozumienia drugiego człowieka. Nie wystarczy pięknie mówić o miłości i o świętości. Trzeba czasem (przekładając z języka Ewangelii) zająć się: prostytutką, kimś zbrukanym, trędowatym, złodziejem, mordercą, oszustem i „menelem”. To mordercy i bandycie Jezus powiedział na krzyżu; „Dziś ze mną będziesz w raju”, a nie tym przepięknie ubranym kapłanom!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s