Psychoza

Od jakiegoś czasu mam zawodowy kontakt z większym gronem osób chorych na schizofrenię. Dzięki temu zwróciłam uwagę na parę spraw. 

1. Nasze społeczeństwo ma znikomą wiedzę o tej chorobie, podobnie jak o innych zaburzeniach i chorobach psychicznych. Ludziom najczęściej schizofrenik kojarzy się z szalonym człowiekiem, toczącym pianę z ust, niebezpiecznym i skłonnym do mordu. Albo z kimś takim jak główny bohater psychozy Hitchcocka. No wypisz wymaluj podstępny morderca mający non stop zwidy i biegający z nożem.

2. Mamy ochotę za wszelką cenę unikać osób z zaburzeniami i schorzeniami psychicznymi, bo nic o nich nie wiemy i zakładamy, że zawsze są nieobliczalne i niebezpieczne. Nie dążymy do zdobycia wiedzy o chorobie często nawet, gdy dotyczy to osób z naszego otoczenia. Jeśli nie jest to członek naprawdę najbliższej rodziny wolimy zniknąć z relacji. Jak najszybciej i jak najdalej. Bardzo zasmuciła mnie opowieść o najbliższym przyjacielu z najmłodszych lat dzieciństwa pewnego młodego człowieka, który powiedział wprost: „trzymaj się lepiej z takimi samymi jak Ty”. Tak wiem, bał się i nie miał pojęcia jak się zachowywać, ale i tak mnie to strasznie zasmuciło.

3. Ponownie ożyła tendencja do izolowania i odsuwania do szpitali lub innych miejsc osób chorych. Znowu idea socjalizacji włączającej jest w odwrocie. Obserwuje teraz na co dzień jak osoby chore zaczynają rozkwitać w normalnym otoczeniu, gdy mogą wykonywać potrzebną (a nie symulowaną) pracę i zarabiać przy tym pieniądze. Jasne, że trzeba brać pod uwagę ich ograniczenia, ale w przyjaznych warunkach spokojnie mogą się realizować.

4. Leczenie osób chorych na schorzenia psychiczne bardzo się zmieniło. To nie są już leki zmieniające człowieka w zombi. Przy dobrze ustawionym leczeniu i lekach nowej generacji trzeba naprawdę wnikliwego oka, aby dostrzec różnice w zachowaniu i funkcjonowaniu między osobą zdrową, a człowiekiem chorującym na schizofrenię. Mam tu na myśli oczywiście przypadki choroby, które nie wymagają długotrwałej hospitalizacji. 

5. Schizofrenia jest ciężką chorobą psychiczną często pojawiającą się w literaturze czy filmie, ale za mało jest wiedzy o tym na czym polega. Należy do tzw. zaburzeń psychotycznych (psychoz), czyli stanów charakteryzujących się nieadekwatnym postrzeganiem, przeżywaniem, odbiorem i oceną rzeczywistości. Objawy to: urojenia (fałszywe przekonania np. prześladowcze), omamy czyli fałszywy odbiór bodźców, utrata zainteresowania kontaktami społecznymi lub dawnymi zainteresowaniami, zaburzenia myślenia, pamięci, koncentracji oraz zaburzenie afektu (często spłycenie odczuwania emocji). W Polsce najczęściej rozpoznaje się (około 65%) schizofrenię paranoidalną, w której dominują urojenia i omamy. Leczenie polega na farmakoterapii i powinno na psychoterapii (z tym jest zdecydowanie gorzej, a bardzo szkoda!).

6. Osoby chore nie przestają być ludźmi. Wymagają traktowania z szacunkiem i odrobiny pomocy aby funkcjonować. Gdy następuje pogorszenie potrzebują mądrej reakcji. Tylko tyle.

7. Na koniec nie powstrzymam się i przed tym zdaniem. Osobiście przekonuję się w pracy, że intensywne palenie marihuany i używanie innych narkotyków zwiększa szansę na ujawnienie się schizofrenii. Niestety za często się spotykam z chorymi, którzy przed wystąpieniem choroby dużo jarali lub używali amfetaminę i jej pochodne 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s