Na wagę złota

Po poprzednim poście zastanowiłam się trochę i postanowiłam, że następny będzie dobry, pozytywny, optymistyczny…

W tym oceanie lęku, złości, smutku są przecież wyspy szczęścia, dobra, bliskości i wsparcia…

Codziennie rano dziękuję losowi za mojego męża. Nie mogłam trafić lepiej – jest najlepszym przyjacielem, towarzyszem, człowiekiem jakiego mogłabym sobie wyobrazić. To lepsze niż szóstka w totka 🙂 Szczególnie jestem za niego wdzięczna, gdy słyszę o kolejnych rozstaniach, zdradach i rozwodach w moim otoczeniu… 

Moje Zajączki nie chorują na żadną śmiertelną chorobę, kochają, mogą się rozwijać, słyszą, widzą, doświadczają, są inteligentne… Patrząc jak wielu rodziców walczy o każdy oddech, krok, spojrzenie swoich dzieci doceniam to co mam.  To nie znaczy, że pławię się w samozadowoleniu i że wszystko jest idealnie, bo nie jest… 

Gdy jest mi już bardzo źle, zawsze znajdzie się w pobliżu ktoś bezinteresownie życzliwy, czasem wystarczy kilka dobrych słów żeby postawić mnie do pionu. Czuję, że są ludzie, którzy mnie lubią, którym zależy a to bardzo ważne…

Mogę realizować swoją pasję, mogę chodzić, widzieć, słyszeć, doświadczać, pracować, a nawet narzekać 🙂 Żyję w wolnej Polsce (niezależnie od dobrych czy złych zmian, mogę tu pisać co chcę w granicach prawa), nie muszę się bać łapanek, rozstrzelania. Mam wodę, jedzenie i dach nad głową. Aż trudno w to uwierzyć, ale tego wszystkiego nie mają miliony ludzi na świecie…

Nawet na tym blogu, gdy już nie mam natchnienia, albo sił to zawsze zjawi się jeden z moich dobrych duchów i popchnie mnie we właściwym kierunku…

A teraz uogólniając (pomijam stany depresyjne) myślę, że sami się unieszczęśliwiamy nadmiernymi oczekiwaniami, wymaganiami i porównaniami. Tak trudno pomyśleć o wszystkim dobrym co mnie spotyka, co mam, gdy docierają do mnie zmasowane przekazy z mediów: śmierć, nieszczęście, zdrada, gniew, nienawiść… Nasz świat pędzi coraz szybciej, w mediach liczy się szybciej, lepiej, więcej.

Olać to. Przecież tak dużo najlepszych rzeczy mamy za darmo: spacer po deszczu, oglądanie wschodu lub zachodu słońca, trzymanie za rękę ukochanej osoby (jeśli akurat ją mamy), radosny seks, nocne rozmowy z przyjaciółmi, słuchanie muzyki, oglądanie dzieł sztuki, wąchanie kwiatów, taniec przy świetle księżyca, czytanie do późna dobrej książki… I wiele, wiele innych. Każdy z Was może pewnie dopisać dłuższą listę od mojej.

To wszystko jest na wagę złota i tak naprawdę chyba tylko to się liczy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s