Ukrzyżowanie Franciszka

Papież Franciszek podczas obchodów Wielkiego Czwartku umył tradycyjnie nogi dwunastu mężczyznom. Tylko, że tym razem zbezcześcił Święta i zmusił niejednego katolika do porzucenia wiary swoich przodków. Dlaczego? Ano dlatego, że umył nogi uchodźcom… Od wczoraj fala nienawiści przelewa się pod artykułami na ten temat. Od środy zaś nie milkną nienawistne słowa wobec Jezuity Grzegorza Kramera, który ośmielił się napisać, że: „Katolicki naród, ustami swojej premier powiedział: zero uchodźców w naszym kraju. Parę dni później pójdzie do kościoła płakać nad krzyżem Pana Jezusa, a dzień później wyśpiewa wielkanocne Alleluja. Taka wiara nic nie jest warta”. 

Teraz już jestem pewna, że gdyby Jezus pojawił się dziś w Polsce zostałby brutalnie i szybko zamordowany (przynajmniej w sieci – każde słowo nienawiści to doskonały gwóźdź raniący nieraz bardziej niż kamień czy nóż). Jakim prawem ktokolwiek będzie nas uczył religii? My wiemy jak jest!

Dziś wspominamy ten dzień: oto Jezus z Nazaretu dał się upokorzyć, zdradzić, pobić, opluć… wyrywano mu włosy, biczowano, wbito na głowę koronę cierniową, przybito żywe ciało do krzyża, wydrwiono, a nawet znieważono zwłoki? Po co? Ci, którzy wierzą w Ewangelie uważają, że dla odkupienia grzechów i aby dać szansę ludziom na zbawienie. Tym strasznym cierpieniem otworzył wrota zbawienia dla każdego kto wierzy. Tak? O co chodzi w końcu w Ewangelii? Bo zgłupiałam… Całe życie myślałam, że chodzi o miłość wobec bliźnich i Boga, o nadstawianie drugiego policzka, o błogosławienie tym, którzy nas przeklinają. I o to, że jeśli ktoś tak bardzo boi się stracić swe życie dla Jezusa to faktycznie je straci w wieczności, a jeśli zginie dla Jezusa to je zyska po śmierci. Albo się w to wszystko wierzy albo nie. Ale na litość, jeśli się nie wierzy to po co nazywać się chrześcijaninem? 

Kiedyś słyszałam, że nie można wybierać sobie przykazań, które się podobają i takich, których przestrzegać nie będę… Albo wszystko, albo nic…

Też zaczynam się bać, też zaczynam się łamać… Dochodzę do wniosku, że wolę być podła niż stracić dzieci (ale nadal zdaję sobie sprawę, że całkowite zostawienie uchodźców samych sobie jest podłością). Ale ja nie deklaruję wiary większej i lepszej od Franciszka…

Nie ma dobrych rozwiązań, bo światowa społeczność uparła się udawać, że nie da się rozwiązać kwestii ISIS. Jakieś dziwne alerty terrorystyczne, jakieś pozorne działania… Nie wierzę, że nie ma sposobu aby supermocarstwa załatwiły terrorystów szybko, czysto i na zawsze… Ktoś musi mieć biznes z tym, aby to pseudo muzułmańskie państwo dalej szkoliło żywe bomby. Na tym wszystkim cierpią normalni muzułmanie, ofiary ataków i my wszyscy, bo wraz ze strachem wysycha w nas miłość, współczucie i troska o potrzebujących. I to wszystko w dniu, w którym wspominamy udręczonego Jezusa – właśnie o tej porze Jego zmaltretowane ciało znalazło się w grobie. Jak ja to rozumiem: umarł także za hejterów, którzy lżą w najgorszych słowach również głowę ich kościoła – następcę Św. Piotra czy spokojnego, mądrego i młodego zakonnika, który powiedział prawdę…

drogakrzyzowa11Kadr z filmu Mela Gibsona „Pasja”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s