Dla dobra wspólnego

Artykuły o Cieszynie w prasie ogólnopolskiej pojawiają się coraz częściej, redaktor Weiss rozmawia na antenie radia o Cieszynie, a na dodatek pojawił się link do tego bloga w dzisiejszym artykule Łukasza Grzesiczaka „Cieszyn. Miasto na peryferiach„. Do tego przed chwilą w komentarzu Ewy70 wrócił ten temat. I ja do niego dziś wrócę, ale zaczynając od Cieszyna przejdę do rozważań, które można uogólnić na inne miasta czy społeczności.

Nie milknie wrzawa, niezadowolenie i złość na „sprawców” artykułu Igora T. Miecika. I to jest dobry początek moich rozważań. Pytanie jest takie: dlaczego przekonanie o własnej nieomylności, racji, mądrości jest niepokonaną przeszkodą, aby przyłączyć się do działania dla dobra społeczności lokalnej?

Tak jak ja to widzę to Cieszyn nie będzie już miastem przemysłowym z dziesiątkami dużych fabryk. Okolice Dworca zostaną uporządkowane, będzie estetyczniej, pewnie będzie więcej funkcjonalnych połączeń z Polską i Czechami, możliwe, że powstanie w końcu Galeria Stela na miejscu po PKS’ie. Miasto będzie coraz doskonalsze wizualnie. To jednak nie zmieni faktu, że dużego przemysłu już tu nie będzie. Uważam, że należałoby postawić na turystykę krótko i średnioterminową oraz na zróżnicowaną ofertę kulturalną. Niezbędna jest promocja miasta i przyciąganie ludzi chętnych do przyjazdu. Co może ich przyciągnąć? Jakimi rozpoznawalnymi markami w Polsce i na świecie jeszcze dysponujemy? (kolejność przypadkowa)

1. Krytyką Polityczną (tak, tą samą, która wywołuje teraz tak wiele złości);

2. Sportowcami: Marią Juroszek, Januszem Rokickim, Grzegorzem Wałgą (pod nazwiskami link przybliżający sylwetki sportowców) Janem Błachowiczem, Pauliną Ligocką Andrzejewską, jej kuzynami: Michałem i Mateuszem Ligockimi;

3. Przeglądem filmowym „Kino na granicy„;

4. Zamkiem Cieszyn;

5. Mariuszem Andrukiewiczem – laureatem nagrody Polskiej Rady Biznesu w kategorii „Działalność społeczna” z roku 2013;

6. Rozpoznawalnymi zabytkami w tym Rotundą romańską Św. Mikołaja znaną każdemu z banknotu 20 zł.

7. Kanapkami cieszyńskimi, które zdobywają właśnie Katowice;

8. Browarem.

Krytyka Polityczna, Zamek i Mariusz Andrukiewicz z pewnością są markami znanymi (jeśli nie każdemu Polakowi to w pewnych kręgach z pewnością). Opierając się na tych przykładach chcę pokazać swój tok myślenia. Kocham Cieszyn, chcę dla niego dobrze. Załóżmy, że nie cierpię Mariusza i Krytyki Politycznej (a teraz to już w ogóle, bo redaktor Miecik)… do tego uważam Zamek za bandę darmozjadów parających się jakąś (tfu) kulturą… Czy dla dobra swojej społeczności nie będę wstanie zawiesić tej niechęci i współpracować w promowaniu tego co może do miasta przyciągnąć ludzi – twórców, turystów i osób zainteresowanych rozwojem przedsiębiorczości społecznej? Czy też z uporem maniaka będę przekonywać wszystkich, że tę czerwoną zarazę trzeba zlikwidować, Andrukiewicza, spółdzielnie socjalne i organizacje pozarządowe pogonić, bo wyłudzają pieniądze, mają nienależne ulgi i w ogóle co to za banda… W każdym innym kraju są pewne fundamentalne sprawy, które popierają wszystkie partie i ugrupowania ponad podziałami. Myślałam, że jest możliwe coś podobnego u nas w mieście. A jednak jak na razie nie… I zastanawiam się dlaczego? Czy chodzi o zawiść, czy o uparte przekonanie w „mojszą prawdę”, a może w przekonanie, że ci inni chcą źle i tylko ja dobrze rozszyfrowuję potrzeby mojego miasta. A może to po prostu ‚kasa misiu, kasa”… może tu chodzi o interesy, bo gdy się kogoś poprze to ktoś inny straci. W każdym razie nie dostrzegam przesadnego entuzjazmu w promowaniu wyżej wymienionych sportowców, działaczy społecznych, miejsc… Możliwe jest też, że jako miasto mamy za mało środków na promocję. A to wydaje mi się kluczowe. 

Od lat cichaczem pokazuję Cieszyn, zachęcam do przyjazdu, prezentuję najlepsze miejsca i widoki. Niewielu ludzi wie kim jestem (na pewno nikły procent gości z bloga), podobnie na stronie fotograficznej na jednym z portali społecznościowych. Nie robię tego dla własnej chwały, bo i nic z tego nie mam. Ale i tak spotykam się z przekonaniem, że w tym jest coś podejrzanego. Może rzeczywiście bezinteresowne działania są tak bardzo sporadyczne, że nikt w nie nie wierzy Może też jest grupa ludzi, której nikt nie przekona, że białe jest białe. Dlatego ostatnio tak bardzo zaimponował mi znajomy, który najpierw się ze mną bardzo nie zgadzał, a po przemyśleniu zweryfikował swoje poglądy i potrafił powiedzieć, że musi problem dobrze przemyśleć. To rzadkość, a  szkoda…

Na koniec jak zwykle zdjęcia:

Rotunda z 20 zł:

197a2712016

Ratusz:

ul. Kluckiego:

007a1222016

 P.S Chętnych namawiam do polubienia strony na FB – wtedy nie da się przegapić nowych wpisów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s