Cieszyn to brzmi dumnie – polemika z Wyborczą

Czytaliście w ten weekend artykuł: „Cieszyn odzyskany. Dobra zmiana nad Olzą„? Poczytajcie… Ale jeśli pochodzicie z Cieszyna musicie mieć mocne nerwy… Jeśli nie jesteście związani z Cieszynem to polecam uwadze ten rodzaj dziennikarstwa. Wygląda jak tekst napisany na zamówienie, aby udowodnić z góry założoną tezę. Pan Igor T. Miecik zaczyna tak:

„W mieście na granicy po zmierzchu nikt nie spaceruje. Nawet w dzień jest pusto. Na ulicach tylko tanie poobijane samochody. Trzeba tu mieć samochód. Nawet stary i poobijany.

Bo do miasta na granicy trudno skądkolwiek przyjechać i trudno z niego dokądkolwiek wyjechać. Zresztą jeździć po samym mieście też trudno. Autobusów nie ma, bo PKS zbankrutował, a dworzec autobusowy zburzono.

Po zniszczonych torach kursuje tylko rozkołysany szynobus. Trzy razy na dobę, znikąd donikąd.

W ruinach zabytkowego dworca kolejowego dzieci wąchają rozpuszczalnik.

W śródmieściu zostały jeszcze dwa spożywcze. W Społem i Żabce można nabyć zupki błyskawiczne, mrożoną pizzę i wódkę.

Jest jeszcze bar, w którym robotnicy, jeśli nie gustują w mrożonej pizzy, kupują obiady. Menu podług portfela: kapuśniak i gulasz z kurzych serc, krupnik i wątróbka, rosół, flaki, bigos, żurek. 8 zł za dwa dania.

Kobiety robotników pakują oba dania do emaliowanych garnków z pokrywkami na zatrzaski i niosą przez graniczny most do Czech. Robotnicy pracują w Czechach, bo po polskiej stronie miasta na granicy nie ma zajęcia.”

Nie cytuję dalej. Będę tylko polemizować z kolejnymi akapitami.

Początek to nierzetelność w całości. Zaskoczyła mnie bardzo informacja, że pan redaktor był w Cieszynie, bo najwyraźniej widział coś zupełnie innego niż ja widuję codziennie… Spaceruję po zmroku po granicy i widuję ludzi. Serio. Gdy chcę zrobić zdjęcia muszę nieraz kilkanaście minut czatować na moment kiedy wszyscy wylezą z kadru. Na mieście widuję samochody wszystkich marek (nawet Porsche, Ferrari czy Jaguary). Autobusy, busy i autokary z węzła przesiadkowego odjeżdżają co kilka minut: do okolicznych wiosek, miast, do Katowic, do Krakowa itp. (Żeby nie nudzić wymienię tylko przewoźników: Das II, Transkom, Wispol, Busbrothers… ale jest ich dużo, dużo więcej). Pociągi od grudnia jeżdżą nie tylko do Zebrzydowic czy Czechowic Dziedzic, ale także do Czech. W planach powrót do linii kursującej do Bielska Białej, a nawet do Katowic. Na razie tory na wysokości Goleszowa trzeba naprawić, ale wszystko przed nami. W ruinach zabytkowego dworca sporadycznie użytkuje się substancje psychoaktywne. Młodzież korzysta raczej z innych miejsc i niemal nigdy nie wdycha lotnych rozpuszczalników. To było atrakcyjne w mojej młodości (jakieś 20 – 25 lat temu). W śródmieściu jest zdecydowanie więcej miejsc z artykułami spożywczymi i można tam kupić również inne artykuły w tym wszelkiej maści ryby w PSS Społem, nie mówiąc już o słynnych kanapkach cieszyńskich. Są także dostępne wszystkiego rodzaju piwa i inne alkohole (nawet Bourbon, Malibu czy Johny Wolker)… A propos pizzy – to w najbliższym otoczeniu granicy są dwa miejsca ze świetną pizzą prosto z pieca (nie mrożoną)… Barów (czy inaczej; miejsc z doskonałymi obiadami domowymi) jest od groma i ciut ciut – robotnicy mają w czym wybierać. Jako żywo nie słyszałam o przypadku, aby ktoś biegał z dwojakami do robotników :)) To było jakieś 40 lat temu. Robotnicy pracują po czeskiej stronie (w hucie w Trzyńcu itp.) tak samo często jak w polskich firmach budowlanych… Na litość!!!

Bardzo trudno polemizować z tak długim, stronniczym i nieprzyjemnym tekstem, ale spróbuję. Pominę tylko historię Joanny Wowrzeczki z Krytyki Politycznej, bo nic o niej nie wiem.

„Burmistrz Cieszyna kazał napisać o sobie na stronie urzędu miasta „magister Ryszard Macura”. Magister Macura mimo najniższego stopnia naukowego ma kilka specjalizacji: prawnik, teolog, historyk, pedagog i nauczyciel, a w niedzielę jeszcze szafarz w kościele.

Burmistrz chce doprowadzić w mieście nad granicą do dobrej zmiany. Postanowił wesprzeć organizację patriotyczną i zburzyć budynek, w którego oknach wiszą czerwone gwiazdy.”

To też wyjątkowo jadowite, a na dodatek niezgodne ze stanem faktycznym. Jeśli nie przebrnęliście przez artykuł Pana Miecika to wyjaśnię: wątpliwości czy budynek przy Zamkowej 1 zburzyć czy nie ciągną się od lat. Jest to budynek po dawnym przejściu granicznym. Nie najpiękniejszy, ale za to jest miejscem działalności 9 organizacji pozarządowych w tym Krytyki Politycznej. Burmistrz Macura mógł podjąć decyzję o wyburzeniu już dawno, ale zastanawia się nad tym, a ostatnio oddał niejako decyzję w ręce Rady Miasta. Gdyby tak strasznie chciał zniszczyć czerwoną zarazę (a taka jest chyba główna myśl przewodnia artykułu) już by to zrobił. Fakt, że ciągnie się to za długo i niepotrzebna niepewność podkopuje morale pracujących tam ludzi. Co więcej sama jestem za pozostawieniem tego budynku w spokoju po gruntownym remoncie (a argumenty wyłuszczyłam w liście otwartym do Pana Burmistrza dwie notki temu)…

„W mieście ogłoszono: wiceburmistrz Bogdan Ścibut złożył stanowisko. Po zapoznaniu się z patriotycznymi i militarnymi dokonaniami Cieszyńskiej Kompanii Obrony Narodowej, której patronował Bogdan Ścibut, minister Antoni Macierewicz wezwał go do Warszawy, aby osiągnięcia ochotniczej jednostki przenieść na grunt ogólnopolski.”

I tu się nie zgodzę. Pan Bogdan Ścibut był już wcześniej ścisłym współpracownikiem Antoniego Macierewicza. W roku 1992 był Dyrektorem Generalnym MON. Zaproszony do współpracy przyjął ofertę bycia wiceburmistrzem Cieszyna, gdy jednak Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory, Antoni Macierewicz mógł ponownie ściągnąć ulubionego pracownika do ministerstwa. Choć zarówno Antoni Macierewicz jak i Bogdan Ścibut nie są z mojej bajki, to respektuję prawo ministra do ściągnięcia dawnego współpracownika do ministerstwa. Ironiczne udowadnianie, że przysłużyła się tu „działalność patriotyczna” wiceburmistrza jest naciąganiem faktów. 

„Plac po dworcu PKS porosły wysokie krzaki.

Co wieczór przychodzą tu odsapnąć mężczyźni z dziecięcymi wózkami. Odstawiają wózki na stronę i popijają koktajl wiśniowy, 3,20 za litr. Wózki są puste, bo kartony i puszki po piwie, które zbierali cały dzień pod cieszyńskimi hipermarketami, już zawieźli do skupu po czeskiej stronie miasta.

Niedaleko – bazar, miesiąc w miesiąc sto tysięcy klientów. Ale to kiedyś. Teraz ludzie jeżdżą do hipermarketów, którymi otorbiło się miasto. Łatwiej dojechać, łatwiej zaparkować. W centrum Cieszyna kierowca kręci się i 20 minut.

Kupcy widują burmistrza na rynku. Chcieliby się pożalić, ale on nawet „dzień dobry” nie mówi.

Głęboka to główna aleja handlowa. Jeden z butików w najlepszym punkcie miasta ma Jola G.

– Strasznie dużo cekinów ma pani na wystawie.

– To ciuchy dla klientek z czeskiej strony. One mają trochę inny gust. Lubią świecidełka.

– A klientki z naszej?

– Co pan! Polki z Cieszyna kupują używane, w ciuchlandach.”

Trudno mi się z tym zgodzić. Nasi bezdomni nie parkują wokół byłego PKS’u. Różne odczuwam emocje gdy myślę o Panu Burmistrzu, ale z całą mocą powiem tak; nigdy nie zachował się niegrzecznie, kłania się każdemu – nie ma takiej opcji aby nie odpowiedział na „dzień dobry”. Sama kupuję w ciucholandzie, ale znam masę kobiet kupujących najdroższe kreacje i teraz już rozumiem czemu nie kupują ich na Głębokiej… Powyższy dialog tłumaczy to aż nadto – oferta jest skierowana do innych klientek…

A reszta tego tekstu? Częściowo to prawda, że mało jest alternatywnych rozrywek kulturalnych dla folkloru, sztuki religijnej i poważnej. Prawda, że straciliśmy znane nazwiska, bo osoby tworzące wizerunek miasta odeszły z Cieszyna. Pewnie w dużej mierze z powodu działań urzędników… Prawdą jest, że nadal straszy dziura po budynku PKS, a zabytkowy dworzec wali się. Sama o tym pisałam ale… Budowa węzła przesiadkowego ruszy niebawem i miejsce to będzie estetyczne i funkcjonalne. Mam także nadzieję, że inwestor, który miał stworzyć Galerię na miejscu PKS’u dogada się z miastem i inwestycja w końcu powstanie. 

A tak poważnie to jestem wściekła. Na koniec Galeria zdjęć z tego zapyziałego miasteczka bezprawia i syfu.

028a24122015

120a26122015

028a15122015

057a10012016

090a10012016

248a1612016

A to budynek przy Zamkowej 1:

052a10012016

Przyjechalibyście?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s