Dopalacze

Nie tak dawno w całej Polsce mówiło się o mocarzu. Dopalaczem tym zatruło się bardzo wielu użytkowników, głównie na Śląsku. Odnotowany sporo zgonów, w tym również w naszym szpitalu w Cieszynie. Do niedawna z całym przekonaniem mogłam mówić o tym, że dopalacze to problem marginalny. Młodzież ma teraz nowe założenia co jest bezpieczne i obarczone małym ryzykiem. Generalnie młodzi ludzie preferują substancje psychoaktywne, które:

  • są tanie – od 20 do 50 zł za dawkę;
  • mają krótki czas działania (mogą wrócić do domu już całkiem trzeźwi);
  • są niewykrywalne testami;
  • nie wiążą się z zastrzykami;
  • nie są nielegalne i można je kupić w internecie lub od znajomych nie kontaktując się z „czarnym rynkiem”;
  • są naturalnego pochodzenia – tu mamy całą filozofię związaną z nieszkodliwością marihuany i haszyszu oraz związaną z wykorzystywaniem medycznej marihuany jako koronny argument na to, że marihuana jest pozytywna.

Do niedawna marihuana wygrywała zdecydowanie konkurencję, zwłaszcza w Cieszynie gdzie przetwory konopi indyjskich są powszechnie dostępne po drugiej stronie granicy. Obecnie coraz więcej młodych ludzi sięga po dopalacze, które spełniają oczekiwania z 5 pierwszych podpunktów wymienionych powyżej. 

Dopalacze to substancje psychoaktywne – działając na ośrodkowy układ nerwowy wywierają wpływ na procesy myślowe, nastrój i zachowanie człowieka. Są reklamowane jako substancje całkowicie bezpieczne, będące alternatywą dla zakazanych środków psychoaktywnych, są sprzedawane jako przedmioty kolekcjonerskie, kadzidełka, ozdoby, sole do kąpieli itp. z informacją „nie do spożycia”. Są kolorowe, świecące i atrakcyjnie zapakowane. 

Dopalacze mają za zadanie możliwie najwierniej podrabiać efekty działania znanych, nielegalnych narkotyków. Mają działanie:

1. amfetaminowe – np. BZP;

2. kanabinoidowe – np. JWH-018;

3. psychodeliczne – podobne do działania LSD np. szałwia wieszcza;

4. narkotyczne – podobne do działania opium np. dekstrometorfan.

Dwa pierwsze wymienione środki są już nielegalne i producenci tych i innych dopalaczy ścigają się z Sanepidem aby wyprodukować substancje nie widniejące na liście substancji zakazanych. W tym czai się największe niebezpieczeństwo dopalaczy. Nikt, nawet producent, nie zna do końca działania tych środków. W razie zatrucia nie sposób stwierdzić jaka substancja jest jego przyczyną. Wykrycie tych substancji w organizmie człowieka jest możliwe, ale bardzo skomplikowane i kosztowne. Nieraz lekarze mogą tylko reagować na objawy i modlić się żeby delikwent przeżył. Żadne testy na obecność znanych narkotyków w moczu czy krwi nie wykrywają dopalaczy.

Obraz kliniczny zatruć dopalaczami syntetycznymi jest podobny do zatruć amfetaminą lub marihuaną. Dopalacze ziołowe powodują rozmaite zaburzenia psychiczne. Zwykle przy zatruciu dopalaczami występują zaburzenia żołądkowo-jelitowe (wymioty, biegunka), głębokie zaburzenia świadomości, rytmu serca, oddychania, wzrost lub spadek ciśnienia tętniczego, hipoglikemia, drgawki lub wysoka gorączka. 

W mojej praktyce stwierdzam, ze zdecydowanie najczęściej młodzi ludzie sięgają po zamienniki amfetaminy. Mają nadzieję na osiągnięcie stanu pobudzenia ośrodkowego układu nerwowego oraz na działanie empatogenne (poczucie empatii i wspólnoty z innymi, otwarcie i poczucie bliskości). Tego rodzaju dopalacze są albo palone albo wciągane do nosa. Producenci dość często dodają do towaru drobiny szkła aby przez mikrouszkodzenia śluzówki substancja czynna szybciej dostawała się do organizmu.

Możliwe niebezpieczne działanie tych dopalaczy:

  • pobudzenie, uczucie lęku, bezsenność, agresywne zachowania, halucynacje, rozszerzenie źrenic, potliwość;
  • suchość w ustach, nudności, ból brzucha, biegunka, zaburzenia równowagi, sztywność mięśni, drżenia, hipertermia, duszność;
  • szybka akcja serca, komorowe zaburzenie rytmu serca, wzrost ciśnienia tętniczego, ból wieńcowy, w EKG cechy niedokrwienia serca;
  • nawracające drgawki, śpiączka, hipertermia (bardzo wysoka gorączka), możliwość udaru mózgu i zawału serca;
  • psychoza amfetaminowa (halucynacje wzrokowe, słuchowe, węchowe, dotykowe; urojenia prześladowcze).

Natomiast jeśli nastolatek wraca do domu i zachowuje się jak pijany, ale nie czuć od niego alkoholu ani trawy prawdopodobnie używał syntetycznych zamienników marihuany. Efekty działania tych dopalaczy:

  • mogą być zbliżone są do obserwowanych po alkoholu: euforia i wielomówność lub senność, nadwrażliwość zmysłów, wzrost ciśnienia tętniczego i przyśpieszenie tętna, lęk, suchość jamy ustnej;
  • czasami napady kaszlu, przekrwienie gałek ocznych i spojówek, szerokie źrenice, wzmożone pocenie się zwiększenie łaknienia, ból i zawroty głowy;
  • zaburzenia koordynacji ruchowej (niebezpieczeństwo urazów), koncentracji uwagi, możliwości uczenia się, pamięci, zespół antymotywacyjny. 

Po kilku latach pracy z nastoletnimi użytkownikami środków psychoaktywnych wielokrotnie zastanawiałam się jak wpłynąć (i kiedy) na młodych aby nie sięgali po narkotyki. Doszłam do wniosku, że niezbędne jest:

  1. Budowanie ciepłej relacji z dziećmi od urodzenia, mającej na celu wzajemne zaufanie;
  2. W każdym wieku rozmawianie w otwarty sposób o narkotykach z dzieckiem bez histerii, posługując się prawdziwymi danymi i realną wiedzą;
  3. Zadbanie o terapię własną i partnera / partnerki gdy w rodzinie występuje uzależnienie któregoś z rodziców, a także korzystanie w terapii dla współuzależnionych:
  4. Praca od najmłodszych lat nad uodpornieniem dziecka przed wpływem presji rówieśniczej. Generalnie niezbędne jest uwrażliwianie od najmłodszych lat na inność. Dzieci odrzucone przez większość, nie umiejące sobie z tym poradzić znajdują dość często grupę, która daje poczucie przynależności. Wtedy wspólne zażywanie nie wydaje się wygórowaną ceną za pozbycie się poczucia osamotnienia.
  5. Zaopatrzenie dziecka w narzędzia do skutecznego odmawiania.

W opracowaniu tej notki korzystałam z materiału przygotowanego przez dr Annę Bazylewicz z Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu (Regionalny Ośrodek Ostrych Zatruć z Oddziałem Toksykologii Klinicznej).

***

Na koniec trochę prywaty. Długo mnie nie było. Wpłynął na to brak czasu, kłopoty najróżniejszego rodzaju w tym zdrowotne (jeden z Zajączków chorował na Boreliozę po ugryzieniu kleszcza), brak energii, brak natchnienie, poczucie, ze to co chcę przekazać jest nudne, infantylne i głupie… Teraz już postaram się zebrać do kupy i pisać kolejne teksty. A zdjęcia jeśli kogoś interesują to link do strony na FB jest w bocznej szpalcie. Wystarczy nacisnąć zdjęcie kasztanka w ramce reklam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s