Tajemnica

Niby wiem dlaczego tak się dzieje, ale w zetknięciu z tym zjawiskiem ciągle jednak czuję się zdumiona. Wydawałoby się, że tyle się zmieniło w postrzeganiu uzależnienia od alkoholu, że coraz więcej osób wie, że to choroba, że korzystanie z pomocy w związku z nią w rodzinie już tak nie zawstydza. Nic bardziej mylnego.

Niemal każdego dnia spotykam się z taką sytuacją: nastolatek przywleczony w związku ze złapaniem go z narkotykami (lub w podobnej sytuacji) rozmawia ze mną, a potem (albo wcześniej) rozmawiam z rodzicem, który go przyprowadził. Najczęściej jedna z tych osób mówi mi o tym, że ktoś z członków rodziny nadużywa alkoholu. A druga starannie to ukrywa mówiąc, że „nie, skąd znowu, nikt w rodzinie nie używa alkoholu ani innych substancji zmieniających nastrój”. Ostatnio miałam takie dwa kontrastowe zdarzenia: najpierw mama opowiadająca o różnych problemach rodzinnych i małżeńskich (ale bez jakichkolwiek odniesień do alkoholu) a zaraz potem nastolatek mówiący, że tata pije, gdy sobie przypomni o jego istnieniu to wyzywa np. telefonicznie, obraża i poniewiera. A w następnej kolejności znowu para: mama opowiada o nadużywaniu alkoholu przez męża, o tym, że jest przekonana  jego uzależnieniu, a zaraz potem nastolatek mówiący, że w domu jest wszystko w porządku, są co prawda niesnaski z tatą na różnym tle, ale środków psychoaktywnych w domu nie ma (wiedział o co pytam i że alkohol też w to wchodzi). Osoby, które zatajają popijanie lub poważniejszy problem są niespokojne, napięte, unikają wzroku… Widać po nich wstyd. Uzależnienie męża czy ojca (albo matki) jest traktowane jak wstydliwy sekret i coś co mogłoby umniejszyć tego kto to ujawnił w oczach rozmówcy. 

A przecież to nie ich wstyd!!! Te wulgarne, agresywne, złośliwe zachowania to problem i powód do wstydu dla osoby chorej. Na marginesie: ani przemoc ani obsceniczne zachowanie nie jest objawem uzależnienia, nie ma więc co zwalać na alkohol i chorobę swoich zachowań.

Powtarzam z całą mocą: to co robi Twój partner, to co robi Twoje dorosłe czy też nastoletnie dziecko, to co robi Twój rodzic w związku z przyjmowaniem substancji psychoaktywnych (narkotyków w tym alkoholu) nie jest Twoim zachowaniem. Nie musisz tego ukrywać! Nie szukaj winy w sobie! To ulubiona taktyka osoby uzależnionej: zwalić winę za swoje brewerie na otoczenie. To nie Twoja wina. Masz prawo mówić komu chcesz i co chcesz. Milczenie nie pomaga. Są osoby, które możesz obdarzyć zaufaniem i znaleźć wsparcie. Tajemnica sprzyja rozwojowi choroby u uzależnionego i coraz większym problemom emocjonalnym osób z otoczenia uzależnionego. Osoba chora chce zmusić wszystkich do ukrywania jego przypadłości np. posługując się szantażem: jeśli powiesz mojej mamie to ona dostanie zawału i umrze. Spotkałam się ostatnio z taką sytuacją. Synowa w końcu powiedziała teściowej co się dzieje w domu. Teściowa żyje i wzięła się ostro za syna.

A ma koniec: picie kobiet nie jest ani trochę bardziej makabryczne od picia mężczyzn. Mężowie alkoholiczek i ich dzieci ukrywają picie ukochanej kobiety jeszcze skrzętniej. Wstyd jest jeszcze silniejszy. Pokutuje mit: przyzwoita kobieta się nie uzależnia. Nie prawda!!! Uzależnienie jako takie nie ma nic wspólnego z moralnością. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s