Spirala

Od kiedy robię zdjęcia nauczyłam się patrzeć na los człowieka i na swoją historię jako na spiralę – przesuwające się koło. Przestałam traktować czas liniowo i zrozumiałam (choć trochę) co moja polonistka w liceum miała na myśli omawiając „Chłopów”. Pamiętam jak mówiła, że ludzie wsi i inni ściśle związani z przyrodą patrzą na świat nie jak na linię z początkiem i końcem a jak na wieczne koło, cykl powtarzających się zdarzeń. Potem to samo wyczytałam w książkach Anny Zadrożyńskiej o tradycji i świętowaniu. Świetne prace. Napisane bardzo przystępnym językiem. Dla mnie wręcz fascynujące. Polecam zwłaszcza: „Światy, zaświaty. O tradycji świętowań w Polsce, 2000, Wydawnictwo Książkowe „Twój Styl” i „Świętowania polskie. Przewodnik po tradycji” tego samego wydawcy. Resztę książek też polecam 🙂

To niemal codzienne wycieczki (dłuższe lub krótsze) z aparatem i uwiecznianie zmian w przyrodzie spowodowało, że mam świadomość powtarzalności i zataczania koła. Już nie patrzę na swoje życie jaka na galop od startu do bliżej niezbadanej mety. Gdy odejdę świat się nie zawali, zostaną Zajączki, które będą toczyć swoje koło i tworzyć swoją spiralę życia. I widzę też zbieżność cyklu przyrody z życiem ludzkim. Ze swoim życiem. Odkrywając nowe zmarszczki zdaję sobie jasno sprawę, że jestem już w drugiej połowie lata. I dziś patrząc w lustro zrozumiałam, że nie żałuję przemijającej młodości. Teraz mam to co mi trzeba, doświadczenie, powoli zbieram to co zasiałam. Dziwne to ale nie martwię się jesienią, która nadejdzie. Bo od kiedy fotografuję zmieniającą się przyrodę najbardziej lubię jesień. I może nie uwierzycie, ale wolę siebie ze zmarszczkami i siwymi włosami. To dodaje charakteru, można nawet powiedzieć, że uroku. Cieszę się, że silne wiosenne burze już dawno za mną. Młodość wcale nie zawsze jest piękna i romantyczna. Przyroda jest bardzo delikatna i bezbronna wobec nieoczekiwanych przymrozków w czasie wiosny. W lecie już ich nie ma. W lecie zbiera się efekty wcześniejszej pracy.

W tej chwili czekam z utęsknieniem na jeszcze żywsze przejawy wiosny choć i tak nie da się ukryć, że przyroda powoli budzi się do życia. Bo patrzeć na wiosnę jest miło, szukać kwiatów, pszczół i motyli. Wiem, że każda pora roku ma swoje atuty. W tym roku odkryłam także piękno zimy, ale tęsknię już za słońcem i mocnymi barwami kwiatów i zapachem młodości. Bo popatrzeć i powęszyć zawsze jest miło :))

034a3315Pierwiosnek  zwyczajny (Phylloscopus collybita) 

Dzwoniec  (Chloris chloris)

050a3315Rannik zimowy (Eranthis hyemalis)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s