Wkurzająca elegia

A może elegia o Wkurzonym?

Kilka dni temu pewien bloger, którego czytywałam mniej lub bardziej regularnie (ale z przyjemnością) oświadczył, że kończy z pisaniem. Że gdyby było więcej czytelników, blog by się rozrastał a on czułby, że ma dla kogo pisać to by pisał. A tak kończy. Kilka dni później ogłosił likwidację strony internetowej. A potem zrobił to. Nie ma już wejścia na blog. Na szczęście był mądrzejszy ode mnie i zrobił spakowaną kopię. Ale i tak mi żal. Inteligentny chłop, z talentem i żywym językiem, odpowiednio złośliwy. Pisał bardzo mądre teksty. Nie zawsze było tak różowo. Wcześniej nie przepadał za mną (elegancko rzecz ujmując). To były czasy gdy oboje mieliśmy blogi polityczne. Gdy skończyliśmy z polityką, skończyliśmy i z uszczypliwościami. I dalej czytałam go najczęściej z zachwytem, a gdy jeszcze byłam na liiil promowałam prawie wszystkie teksty. Było warto! Uzdolniony bloger.

Ta sytuacja przypomniała mi te wszystkie blogi, które były bardzo wartościowe i dla mnie ważne a zniknęły. Cały czas czekam na Kartka i mam nadzieję, że wróci (jeśli ktoś ma z nim kontakt to przekażcie). Zostawił nas a taka to zdolna bestia. Czuję wielki żal, że nie pisze… Przypomniało mi się usuwanie bloga przez Romskey’a. Wielokrotnie nie zgadzałam się z autorem, ale równie często byłam zachwycona jego tekstami. Było mi bardzo szkoda za każdym razem kiedy kończył działalność w blogsferze. Na szczęście teraz jest i pisze i oby tak zawsze… Zniknęła Baba… Zniknęło dużo wartościowych osób… Szkoda. (linki do Baby ze wsi,  Kartka i Romskey’a znajdziecie w bocznej szpalcie w „ulubionych”)

Przypomniało mi się usunięcie mojego całego bloga. Dwa lata pisania zniknęło w kablach. Nie zrobiłam kopii, Zostały jakieś marne szczątki kilku notek na brudno. I wtedy i teraz szkoda mi było tych naszych rozmów, ale politycznych treści już nie bardzo. 

Dlaczego to zrobiłam? Częściowo z tych samych powodów co Wkurzony. Miałam wizję jak trafiam pod strzechy, jak tematy polityczne (z naciskiem na zgodę i współpracę pomiędzy podziałami) zrobią swoje i nastąpi ogólnoświatowy pokój. Ale tylko częściowo powodem usunięcia było odkrycie, że nie mam żadnej zdolności wpływania na ten pokój. Miałam zły czas w życiu i byłam jeszcze bardziej przewrażliwiona niż teraz. Kilka bardzo krytycznych uwag, w tym jedna, że muszę nienawidzić ludzi skoro piszę takie rzeczy (tekst o tym, że czasem więzienie jest dla młodego uzależnionego człowieka ratunkiem przed czymś gorszym) spowodowały, że po 2 miesiącach wahania podjęłam decyzję. Możliwe, że złą. Mam wrażenie, że Piotr mi nadal nie wybaczył do końca. I nie tylko on. 

Czemu wartościowe blogi znikają? Autorzy mają jakiś cel w pisaniu. Gdy wydaje im się, że celu nie osiągają przeżywają kryzys. Poza tym nakładają się inne pokusy (pasje) lub kłopoty w realnym życiu. Gdy człowieka coś odciąga od bloga (choroby własne lub w rodzinie, inne problemy życiowe) i od życia w blogsferze, zaczyna wypadać na margines. Ostatnio zrozumiałam jak ważna jest reguła wzajemności. Jeśli nie bywasz u innych, znaczna część innych przestanie bywać u Ciebie. I to jest logiczne i zrozumiałe. Mnie skasowanie bloga nauczyło pewnej prawdy: nigdy nie będę Kominkiem czy Kataryną. Ale jeśli mam kilkudziesięciu  regularnych czytelników w tym kilku naprawdę wiernych „fanów”. To jest ważne. Najważniejsze! I jeśli od czasu do czasu uda mi się trafić z interesującym tematem i trafię na pierwsza stronę Gazety docierając do 4 tysięcy ludzi to czego chcieć więcej. Pozostaje walczyć o poziom tekstów i dyskusji i dziękować, dziękować i jeszcze raz dziękować tym, którzy mnie odwiedzają. I jeszcze przeprosić wielu z Was, że nie mam czasu i siły aby buszować po Waszych stronach tak często jakbym chciała. I na koniec (już pomijając ten blog) jeśli chcecie czytać jakiegoś autora to dawajcie mu od czasu do czasu znać, że jesteście i że ona/on jest potrzebny… Bo następny desperat może także zwinąć żagle. A szkoda, bo najpewniej zrobi to autor najciekawszych tekstów. Skoro już nie ma Wkurzonego w blogsferze to zachowajmy chociaż innych Wkurzonych i Wyluzowanych dla kolejnych czytelników.

*

Dziś zdjęć nie będzie (nie mam siły ich przycinać i obrabiać). Ale jeśli ktoś ma na nie ochotę to zapraszam do kliknięcia kasztanka w bocznej szpalcie. Tam są wszystkie moje zdjęcia na bieżąco.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s