Pigułka niezgody

Z początku miałam mieszane uczucia jeśli chodzi o dostępność EllaOne bez recepty, wydawało mi się, że może to być niebezpieczne dla nastolatek, które używałyby tej tabletki często. Doszłam jednak do wniosku, że cena tego preparatu (najtaniej znalazłam w sieci za 126,99, a sugerowana cena w aptekach to ponad 140 zł) jest doskonałym elementem zaporowym dla stosowanie tego specyfiku zamiast antykoncepcji. Na marginesie osobiście uważam, że środki antykoncepcyjne powinny być zdecydowanie tańsze, gdyż wtedy stosowanie EllaOne czy innych Escapelle nie będzie potrzebne (co ciekawe inne tabletki „po”, te na receptę są zdecydowanie tańsze i kosztują poniżej 50 zł). 

Po informacjach, że EllaOne będzie dostępna bez recepty wyczytałam wiele komentarzy i kilka artykułów w których cytowano pracowników aptek, że nie będą sprowadzać i sprzedawać tej tabletki bo jest to sprzeczne z ich sumieniem. Zastanawiające są te oświadczenia. Przecież pracownicy aptek są doskonale wykształconymi ludźmi i zdają sobie sprawę z mechanizmu działania EllaOne. To nie jest typowa tabletka wczesnoporonna. To preparat, który opóźnia owulację i zmienia wyściółkę macicy tak aby nie doszło do zagnieżdżenia zapłodnionej komórki (jeśli do owulacji doszło już przed stosunkiem). Co innego protestować przeciw aborcji w 9 – 12 tygodniu ciąży a czym innym jest protest przeciwko zabezpieczeniu przed niechcianą ciążą zanim do niej dojdzie

Uważam, że zastosowanie EllaOne np. po gwałcie jest oczywiste i nie powinno wywoływać niczyjego protestu czy zdumienia. Prawda jest taka, że większość kobiet nie informuje nikogo o takim wydarzeniu i logiczne jest, że powinna mieć prawo do nabycia tabletki bez recepty i bez potrzeby tłumaczenia komukolwiek co się stało.

Jeśli już chodzi o tłumaczenie to zastanawiam się nad dwiema kwestiami:

a) jak farmaceuta ma sprawdzać wiek kupującego (i czy będzie go sprawdzał także w wypadku kupującego tabletkę młodego mężczyzny)? Pytałam znajomej pani z apteki i powiedziała, że sama się nad tym zastanawia bo pracownik apteki nie ma żadnego prawa do legitymowania klientów.

b) jak ma wyglądać intymna rozmowa edukująca młodą dziewczynę, o której wspominali pracownicy Ministerstwa Zdrowia i Rządowego Centrum Legislacji? Padło stwierdzenie „pracownicy aptek będą mogli porozmawiać z młodą dziewczyną o konsekwencjach dla zdrowia itp.” Będą mogli? 

Ciekawe to wszystko! Ilu pracownikom aptek będzie się chciało rozmawiać o pigułce „po” (zakładam, że wielu bo najczęściej ludzie przejmujący się swoją pracą i odpowiedzialni) a ile nastolatek zechce wysłuchać takiego wykładu? No tak, ale w ilu aptekach w ogóle będzie do nabycia EllaOne? W ilu klauzula sumienia zabroni preparat sprzedawać? Czy jednak nasze państwo nie przesadza w ochronie obywateli i myśleniu za nich?

A Wy co o tym myślicie?

P.S. Na poprawienie nastroju zimowy i nocny Cieszyn!

102a2601

101a2601

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s