Wahanie

Od wczoraj przeżywam pierwszy poważny kryzys dotyczący angażowania się w sprawy mojego miasta. Skoro próby dyskusji jak również deklaracja chęci współpracy z obecnym Burmistrzem Cieszyna (gdyby była taka potrzeba i wola) kończą się informacją, że to tylko demagogia, snucie utopijnych planów oraz chęć reklamy (i jak rozumiem zabłyśnięcia) to po co to wszystko. Szkoda mojego czasu na jakiekolwiek działania. Bo jak wczoraj przeczytałam w komentarzu (ale to już kolejny taki głos) nie jestem potrzebna. Skoro wyborcy mnie nie wybrali to działalność społeczna jest zbędna. A w ogóle to są inni z większymi kompetencjami. No o tych kompetencjach to też już było. Gdy z najbardziej niewinnych powodów chciałam służyć wiedzą okazywało się, że to byłoby zagrożenie dla innych i byłam zbywana a nawet dowiadywałam się, że są lepsi ode mnie. Zdaję sobie z tego sprawę, że są lepsi ode mnie ale odrzucanie oferty pomocy to dla mnie marnotrawstwo. 

Zaczęłam się zastanawiać po co mi to wszystko już dawniej kiedy notorycznie, wprost albo za plecami, podważano szczerość moich intencji. Usłyszałam nawet, że o ile osoba religijna ma wytłumaczenie dla swoich ciągot czynienia dobra i działalności społecznej, o tyle ja nie mam wytłumaczenia dla swoich dziwactw i pewnie mam w tym jakiś podejrzany interes. Pewnie mam…

Jak zauważyliście zgłosiłam ten blog do konkursu Blog Roku 2014 w kategorii „Życie i społeczeństwo”. Cel jest taki sam jak w zeszłym roku: promocja tematów społecznych oraz mojego Cieszyna. W tym roku nawet bardziej mi zależało na tym drugim bo skoro nie zostałam wybrana do Rady Miasta Cieszyna to przynajmniej tyle mogę zrobić dla jego (miasta) promowania. No ale okazuje się, że to nie jest potrzebne, że są inni którzy się na tym znają… A ja pewnie chcę promować siebie i zaspakajać swoje ambicje. 

Wiecie jaka jestem zła i rozgoryczona? Poświęciłam tyle czasu swojej idei, no pewnie, że nie bezinteresownie, bo ja tu mieszkam i jeśli miasto stanie się perełką to i ja skorzystam. Poświeciłam tyle wolnych chwil, które mogłam spędzić z moimi Zajączkami albo na fotografowaniu albo na innych pasjach… Ale dla całkiem pokaźnej grupy ludzi to jest zbędne. To może faktycznie należy dać sobie spokój, żyć swoim życiem i nie przejmować się. W końcu są inni. Oby mi jak najszybciej przeszło… Na pocieszenie zimowy obrazek sprzed ponad dwóch tygodni żeby się zrobiło ładniej i optymistyczniej.

092abc

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s