Św. Mikołaj

Znacie prawdziwą historię o świętym Mikołaju? Nie tę o biskupie z Miry (Demre), który od najmłodszych lat wsławiał się pobożnością, cudami ale głównie czynami miłosierdzia (opiekował się chorymi z narażeniem życia, podrzucał pieniądze biedakom, wypraszał łaskę skazanym na śmierć, wskrzeszał itp.).

Działanie świętego Mikołaja może dotyczyć każdego z nas a współczesna opowieść o świętym mogłaby brzmieć tak:

Dawno, dawno temu tak gdzieś w tygodniu poprzedzającym Święta Bożego Narodzenia A.D 2014r. zdarzyła się taka oto historia: wychodziłam już ze sklepu późnym wieczorem (umęczona po pracy i dźwigająca ciężkie siaty) gdy oto znajoma sprzedawczyni powiedziała, że dobrze, że mnie widzi bo chciała ze mną porozmawiać. Podeszłam do niej myśląc, że zdecydowała się na sesję fotograficzną, która kiedyś jej proponowałam (to bardzo piękna kobieta i choć z reguły nie robię zdjęć ludziom mam ochotę akurat tej dziewczynie zrobić parę portretów najlepiej w jakimś pięknym plenerze). A znajoma pani zaczęła w ten sposób: „Miałam już dawno o to zapytać ale bałam się jak pani zareaguje” (no pięknie, nie dość, że się mnie boi to jeszcze ja zaczynam się obawiać o co chodzi) – „mam dużo ubrań po synu i naprawdę nie mam komu ich dać, a może byłyby już dobre na Starszego Zajączka. Nie obrazi się pani?” O matuchno kochana! Stwierdziłam, że nie tylko się nie obrażę ale także mogę ją pocałować w rękę :)) Niesamowity, dobry człowiek! Nie trzeba dodawać, że ubranie przypasowały obu Zajączkom i hasają zachwycone. Dla mnie to bezcenne bo mimo iż nie umieramy z głodu  to z kupowaniem ubrań (które palą się na Zajączkach) nie jest za dobrze. Teraz jesteśmy zabezpieczeni na długo…

Ten gest dał mi do myślenia w różnych płaszczyznach. Czyżbyśmy byli skrępowani pomagając i obawiamy się reakcji tej drugiej osoby? Czy propozycja dania gwiazdkowego prezentu mogłaby mnie urazić? Zranić moją dumę? Może dlatego właśnie unikamy gestów solidarności face to face, bo obawiamy się gniewnej reakcji? Łatwiej pomagać anonimowo (Szlachetna Paczka, WOŚP itp.) o ile w ogóle mamy ochotę być świętym Mikołajem. A przecież takie pomaganie nie tylko daje radość obdarowanemu, poprawia nam nastrój (bo zrobiliśmy coś dobrego), ale także pozwala żyć np. ubraniom z tego przykładu długo i szczęśliwie. A niektórzy wolą zniszczyć ubranie i wyrzucić do kontenera. Smutne. Nieekologiczne.

Muszę przyznać, że jestem zbudowana interakcją z „panią Mikołaj” i tą sytuacją i zaczerpnęłam nawet pełno energii do dalszego funkcjonowania. Dobro się rozchodzi :))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s