Jak naćpany z trzeźwym

Kampania wyborcza wysysa mój czas i siły. Do tego dochodzą choroby Zajączków. Ale to nie oznacza, że przestałam pracować. Na marginesie: dziś otrzymałam pytanie czy jak zostanę wybrana do Rady Miasta to przestanę pracować :)) Spytałam zwrotnie: a za co będę żyć? Nie wiem jak w innych gminach, ale w naszym pięknym grodzie znad Olzy radny otrzymuje 400 zł diet za miesiąc. Tak więc sprawa wyjaśniona: niezależnie od wyniku wyborów będę pracować dalej.

A teraz temat notki, która siedzi mi nienapisana w głowie od dobrych kilkunastu dni. Wiele razy już pisałam o marihuanie, która jawi się wielu młodym ludziom jak zwykłe lecznicze zioło mające zapobiegać wystąpieniu astmy, stwardnienia rozsianego lub AIDS, nie mające specjalnego wpływu na funkcjonowanie czy procesy myślenia (no chyba, że wzmaga twórcze myślenie i artystyczną ekspresję), mające być także panaceum na nudę, problemy życiowe itp. Brzmi fajnie jak się słucha tego z ust nastolatka, który z wypiekami na twarzy i fanatycznym wzrokiem dowodzi swoich racji. Gorzej gdy taki upalony delikwent siada naprzeciwko mnie… Ostatnio zdarza się coraz częściej, że rozmawiam z nietrzeźwym nastolatkiem, który nie był w stanie wytrzymać napięcia i zapalił niedługo przed spotkaniem. Różnie te rozmowy przebiegają. Zdarza się nadnaturalne rozbawienie i radosny śmiech. Zdarza się odpływanie myśli i dziwne teksty nie na temat oraz spowolnienie reakcji. A już najczęściej w takiej sytuacji zdarza się przekraczanie granic i zupełne pomieszanie ról. Generalnie zaś nie sposób się porozumieć. To, że ktoś nie był w stanie wytrzymać z zapaleniem jointa najczęściej oznacza utratę kontroli (jeden z objawów uzależnienia). Acha, najaranie się nie oznacza automatycznie, że będzie zabawa… Otóż zdarza się, że słyszę pretensje: jak paliłem i rozmawiałem z kumplami to był chilliout (totalny relaks) a jak rozmawiam z panią to mi się płakać chce (sic!). Muszę być straszna 😦 Niezależnie od tego co powiedzą obrońcy marihuany to zmienia ona świadomość i nie zawsze jest to dobra zmiana… I jak już wiele razy wspominałam zdarzają się powikłania z objawami psychotycznymi np. urojeniami, że ktoś czyta w myślach, że jest się zagrożonym itp. Ostatnio mocno dorosły pacjent, który ma za sobą długotrwałe używanie marihuany i jest od niej uzależniony, choć utrzymuje abstynencję od długiego czasu, stwierdził, że teraz widzi jak na dłoni sposoby przedsiębiorców na omotanie młodych ludzi. Opowiadał mi także jak wielu jego znajomych trafiło do szpitali na odziały psychiatryczne z różnych powodów (uaktywnienie się poważnych zaburzeń psychicznych lub krótkotrwałych epizodów z halucynacjami i wspomnianymi już urojeniami).

Inna rzecz, że nie trzeba posiłkować się trawą. Wystarczy aby trzeźwy podyskutował z osobą pod wpływem alkoholu, aby zrozumieć o czym piszę. Trudno się jest porozumieć, gdyż osoba pod wpływem alkoholu myśli inaczej. Już od najmniejszej dawki ma wydłużony czas reakcji, rozproszoną uwagę, stopniowo staje się potencjalnie drażliwa (bardzo łatwy przeskok od wesołości do złości).  Aby nie szukać dalej: ile razy zdarza się, że osoba pod wpływem alkoholu wykrzykuje: „Ja???! Ja pijany?” 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s