Trudny dzień

Wczorajszy dzień był dla mnie bardzo trudny i dziwny. Radość, żeby nie powiedzieć euforia z nowego projektu, którego częścią będę przez jesień, dobre samopoczucie (typowo kobiece) po dwóch akcjach podrywczych na mieście (swoją drogą ciekawe co to jest, że takie powodzenie mam dopiero jako matrona w średnim wieku :P) pomieszało się z goryczą, rozżaleniem, smutkiem. Wczoraj dowiedziałam się pewnej oczywistej prawdy, że nie trafiam i nie będę trafiać do pewnych grup ludzi. Dowiedziałam się, że nie mam właściwych powiązań, nie jestem z Cieszyna. A to oznacza, że wcale mnie nie ma. Wczoraj poczułam się również mocno odtrącona. To poczucie jak najbardziej subiektywne, ale zbudowane na faktach. I obawiam się, że to dopiero początek serii. Bo nowy początek, który wczoraj stał się faktem będzie oznaczał (jak się obawiam) utratę relacji, które uważałam za pewne, oczywiste i podtrzymujące na duchu…

Jestem z innego świata nie rozumiem wielu, oczywistych dla innych, spraw. Uważam, że nawet takie kwestie jak polityka i poglądy na kontrowersyjne problemy nie mogą dzielić ludzi. Zobaczcie co się dzieje np. w kampaniach wyborczych. Każda metoda dobra żeby zdystansować konkurencję. Ale co potem? Gdy kurz bitewny już opadnie pewnych relacji nie da się posklejać. Często padają słowa, sugestie i insynuacje, po których nie chce się już utrzymywać żadnych kontaktów. Czy władza albo poczucie, że moja racja jest „najmojsza” są tego warte? Jak potem  patrzeć w oczy komuś po kim się przejechało czołgiem tylko po to aby postawić na swoim?

Miłego dnia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s