Zakończenia i kontynuacje

Niedawno ( notka „Nocą słyszę jak krąg się zaciska” apelowałam o pomoc w poszukiwaniach trójki młodych ludzi z naszej okolicy. Po 12 dniach „wycieczki” wrócił Mateusz. Paulina nadal nie jest jeszcze w domu, ale pojawiła się nadzieja, że już bardzo niedługo rodzina do niej dotrze. Łukasz jest zaś pełnoletni i może decydować o sobie, jeśli nie zechce wrócić – jego prawo, choć rodzina i przyjaciele bardzo za nim tęsknią (dziś jest już 16 dzień tej „eskapady życia”). Z okazji tej ucieczki mam bardzo wiele materiałów do przemyśleń. Ogólnych (o kondycji rodziny, lojalności, wierności, przyjaźni, umiejętności przyznania się do błędu) i osobistych. Nadal zastanawiam się czemu z moich blisko 200 znajomych na pewnym portalu społecznościowym na rozpaczliwe apele o pomoc w poszukiwaniach, udostępnianie zdjęć itp. zareagowało tylko 8 osób. Przecież kliknięcie nic nie kosztuje, a czasem zwykły przypadek sprawia, ze zauważy się kogoś widzianego na zdjęciu. Druga sprawa: obojętność rówieśników. To mnie rozłożyło na łopatki. Młodzi ludzie podśmiewali się z tej sytuacji, w większości skrupulatnie unikali tematu. Tylko nieliczni koledzy tej trójki pomagali w poszukiwaniach. Ich dramat prawie nikogo nie obszedł. Czemu? Ta dziewczyna jest poważnie chora, gigant mógł zakończyć się śmiercią. Ale młodzi ludzie nie traktują tego poważnie. Bardzo mnie to zasmuciło.

Historia tej ucieczki powinna kiedyś posłużyć jako podstawa doskonałego filmu o nastolatkach i ich problemach, relacjach rodzinnych, znieczulicy ale i bezinteresownej pomocy (bez setek ludzi, którzy się jednak zaangażowali znalezienie jej nie byłoby możliwe oraz relacjach międzyludzkich…

 ***

Kilkakrotnie opisywałam spotkania z pewnym tajemniczym nieznajomym nad Olzą np. w notce: „Do trzech razy sztuka”. Od tamtego czasu spotykaliśmy się przypadkowo sporo razy. Ba, jesteśmy teraz znajomymi i mamy na siebie namiary. Ale niestety nie mogę tu dopisać szczęśliwego zakończenia. Nic się nie zmienia, a  w przypadku uzależniania od alkoholu to oznacza pogorszenie. A tak mi szkoda potencjału tego człowieka. Wyjątkowo mądry, uzdolniony i w sumie dobry człowiek, który pędzi ku własnemu przeznaczeniu. Czy jakiś radosny ciąga dalszy tej historii nastąpi? Nie wiem. Bardzo bym chciała…

 ***

Pisałam też niedawno o klonach przy ul. Sienkiewicza w Cieszynie, które mają zostać wycięte, z nie do końca jasnych powodów. Pisałam list otwarty do Burmistrza w tej sprawie 23 kwietnia 2014. Od tamtego czasu była już petycja podpisywana na stronie http://www.petycje.pl, były protesty, poprzyklejane klepsydry na tych klonach. Była też całkiem niedawno wizja lokalna pracowników Starostwa. Decyzja jaka w tej sprawie zapadnie nie będzie błyskawiczna. Po wizji uznano, że trzy z tych drzew zostaną usunięte z powodu choroby lub zbyt dużej wysokości (???). Nie wiadomo co będzie z resztą i w ogóle z całą uliczką. Nadal czekamy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s