Moje uzależnienie

Oprócz tego, że jestem uzależniona od nikotyny (choć nie palę już ponad 11 lat) mam drugie uzależnienie. Nie do końca odpowiada kryteriom diagnostycznym 😉 ale zaczęłam się ostatnio zastanawiać co by się stało gdyby zepsuł mi się aparat fotograficzny. To byłby dopiero zespół abstynencyjny! Pewnie po kilku dniach oswoiłabym się z brakiem możliwości robienia zdjęć, ale najpierw szok byłby potężny. 

 

Na razie mam to szczęście, że mam kiedy wychodzić w plener. Choć w tym tygodniu raczej będzie to mocno ograniczone, bo moje Zajączki są chore i nie mogą wychodzić z domu. Dziś radziłam sobie z głodem fotografowania w taki sposób, że brałam aparat w drogę (załatwiając sprawy urzędowe, idąc do i wracając z pracy :))

 

Zauważyłam, że coś fajnego można znaleźć w każdym miejscu. Gdy mam mało czasu znajduję obiekty w przydomowych ogrodach na trasie swojej drogi. Fotografia (czy będzie to parę fotek po drodze czy dłuższe wyjście o świcie) daje mi możliwość odpoczynku, naładowania akumulatorów, wyciszenia się i nabrania optymizmu. Więc może jeszcze nie uzależnienie skoro nie ma szkód :))


A Wy macie takiego pozytywnego hopla? Pozdrawiam wszystkich serdecznie 🙂

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s