Uwaga: depresja!

Musze przyznać, że wyznanie Justyny Kowalczyk co do jej zaburzeń depresyjnych zrobiło na mnie wielkie wrażenie. I to niezależnie od tego czy to całkowicie prawdziwa spowiedź czy też częściowo próba ocieplania wizerunku. Zakładam, że to pierwsze.

Muszę przyznać, że nigdy za panią Justyną nie przepadałam. Wydawała mi się taka odpychająca i zimna. Być może mam teraz odpowiedź na to dlaczego tak ją odbierałam. Justyna Kowalczyk pokazała najbardziej dobitnie czym jest depresja. Można na nią chorować mając wszystko: urodę, fenomenalne wyniki w sporcie, uwielbienie tłumów. Depresja bardzo często pojawia się mimo czegoś, a nie z powodu czegoś.

A jak bardzo ta choroba nie jest rozumiana widać po komentarzach, które pojawiają się w różnych miejscach w sieci pod artykułami o wywiadzie ze znaną sportsmenką. Tyle zdziwienia, że jak to bo przecież taka silna, taka utytułowana, taka zdolna… Porady aby wzięła się w garść… I inne dziwne reakcje wskazujące na to, że nie mamy pojęcia o depresji. Permanentny brak radości, chęci, wiary w to, że może być lepiej, niechęć do działania, łaknienie śmierci czasem nie ustępują nawet po lekach. Chory wcale nie chce tak się czuć. To poza nim.

Dzięki temu wywiadowi w całej Polsce rozpoczęły się dyskusje na temat tej choroby. To bardzo dobrze. I chwała za to Pani Justynie! Mam nadzieję, że będzie dobrze, że zapanuje nad schorzeniem. A jej zasługa jest nieoceniona. I teraz już nie tylko w sporcie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s