Zmiana i nowość

Dwa komentarze do przedostatniej notki dały mi do myślenia. Z oboma się zgadzam i oba są bardzo ważne.

1) Pkanalia napisał, że kropla drąży kamień i wszystkie poprzednie oddziaływania terapeutyczne mają znaczenie i w swoim czasie przynoszą efekt (tak mniej więcej);

2) Mżawka napisała, że wielu ludzi boi się wyjść ze znanego sobie błotka, bo tam na zewnątrz może być zimno, a już na pewno jest to niewiadoma.

To prawda. Generalnie ludzie boją się nowości. Dla niektórych jest to obawa niewielka mieszająca się z zaciekawieniem i nadzieją. Są to szczęśliwcy, którzy wychowywali się w atmosferze miłości i bezpieczeństwa oraz nie doświadczyli jakichś poważnych traum na drodze życia. Dla znacznej grupy ludzi lęk przed nowością jest poważnym problemem. Kilka razy pisałam tu o Dorosłych Dzieciach Alkoholików. Dla większości z nich zmiana, odejście od ustalonego schematu wiąże się z bardzo silnym lękiem. To samo jest z osobami z np. z Zespołem Aspergera i wieloma innymi problemami. Właśnie dlatego czasem terapia nie przynosi skutku. Niektórym osobom bardziej opłaca się tkwić w znanym schemacie (i cierpieć) niż przeżyć strach wejścia w coś nowego. Czasem tak tłumaczy się wchodzenie w związek z alkoholikiem kobiety, która miała ojca uzależnionego. Często nie raz a kilka razy w ciągu życia. Niektórzy czują, że bezpieczniej im jest w znanych ramach (czyli we własnym błotku jak napisała Mżawka). Brzmi to beznadziejnie, nieprawdaż?

Ale tak beznadziejnie nie jest. Po pierwsze wielu ludzi, gdy bardzo cierpi, jest gotowych na wszystko aby cierpienie przerwać. Gdy człowiekowi ząb da do wiwatu jest gotów iść nawet do dentysty :)) Nie zawsze od razu, ale po jakimś czasie… Po drugie jest dokładnie tak jak napisał Pkanalia: wszystko to co zainwestowaliśmy w pracę nad sobą (choćby nie było widać żadnego efektu) pracuje cichutko gdzieś w nas i pewnego dnia efekt się objawia. To tak jak osoba uzależniona, która przeszła 5 terapii zamkniętych, wielokrotnie rozpoczynała terapię ambulatoryjną i ciągle nic, a któregoś dnia zaskakuje i zaczyna trzeźwieć naprawdę. To wcale nie oznacza, że ten ostatni terapeuta jest geniuszem. Wszytko to co kiedyś usłyszał miało znaczenie i wpływało na podskórne procesy. To nigdy nie jest zmarnowany czas, kiedyś przynosi efekt. Nie jest tak zawsze, ale często. Poza tym głęboko wierzę, że każdy ma szansę na taką zmianę jaka mu się marzy. Albo na docenienie tego co ma. Bo widzicie, osoby po traumatycznych przejściach często pozbywają się na zawsze ochronnego przekonania, że im się nic złego przydarzyć nie może. Większość ludzi ma właśnie takie głębokie przekonanie: złe rzeczy dzieją się innym (w telewizji na przykład) albo takim, którzy na zło zasłużyli. Osoby, które doświadczyły dużej krzywdy, już tego przekonania nie mają. I bardzo realistycznie oceniają szanse na złe wydarzenie w ich życiu. Są mniej spokojni i szczęśliwi, ale zdecydowanie bezpieczniejsi (bo potrafią skuteczniej przeciwdziałać zagrożeniom, których się spodziewają). Pisałam już o tym parę razy i przypomina mi się jedna z notek o syndromie Polyanny. Zainteresowanych odsyłam TUTAJ.

Lek przed nowym jest tak samo oczywisty jak i to, że najczęściej to nasza wyobraźnia rozdmuchuje ten lęk. Ileż to razy w życiu boimy się nowości: pierwszego dnia w szkole, w pracy, pierwszego pocałunku, seksu itp. itd? I ile razy okazuje się, że nie było tak źle, ba, nie było wcale źle…

Gdy się to wszystko wie i przetrawi o wiele łatwiej spróbować nowości i zaryzykować zmianę. Głęboko wierzę, że każdy człowiek jest wstanie odnaleźć w sobie iskrę żaru, który rozpali w nim płomień szczęścia, spokój i akceptację tego co ma. Czego wszystkim życzę :))


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s