Problem z depresją

Depresja kliniczna sama w sobie jest bardzo poważnym problemem. Jest chorobą, która zabiera choremu radość funkcjonowania, a często zagraża jego życiu. Nie do końca wiadomo skąd się bierze. Ale nie czas i miejsce tutaj na opisywanie etiologii depresji. Piszę o niej w innym celu. Pacjent chorujący na depresję ma obniżony nastrój, cierpi na utratę zainteresowań i zdolności do cieszenia się oraz jest bardzo męczliwy i pozbawiony energii. Do najczęstszych objawów spotykanych w tej chorobie zaliczamy:

– osłabienie koncentracji i uwagi,

– niską samoocenę i małą wiarę w siebie;

– poczucie winy i małej wartości;

– pesymistyczne, czarne widzenie przyszłości;myśli i czyny samobójcze;

– zaburzenia snu;

– zmniejszony apetyt (za Klasyfinkcją zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD – 10).

Depresja stanowi poważny problem w leczeniu uzależnienia od alkoholu. Dość duży odsetek pacjentów cierpi z powodu podwójnego rozpoznania zarówno uzależnienia jak i depresji (pierwotnej lub wtórnej w stosunku do uzależnienia). I nie mam tu na myśli zaburzeń nastroju związanych z samym uzależnieniem czy postępującą ruiną życia osoby uzależnionej. Takie przejściowe zaburzenia depresyjne występują u każdego alkoholika i na szczęście są przemijające. Niestety spora grupa ludzi mimo rozpoczęcie utrzymywania abstynencji nadal „łapie kosmiczne doły”. Na nieszczęście osoby chorujące na choroby związane ze znacznym obniżeniem nastroju stosunkowo często odkrywają możliwość „samoleczenia” alkoholem lub narkotykami. I zanim się obejrzą mają już dwie choroby, a nie jedną.

Pacjent, który zgłasza się do terapii tylko z uzależnieniem, po zaprzestaniu picia, odkrywa kroczek po kroczku, pojawianie się poprawy. Stopniowo jego nastrój, choć nadal jeszcze nie wyrównany, poprawia się. Osoby, które jednocześnie chorują na depresję nie dostrzegają tej pozytywnej zmiany. A czarny dół, który przed sobą widzą jest gigantycznych rozmiarów. Wpływa na to zakłócenie biochemii mózgu związane  i z piciem i z depresją.

 

 

Takie osoby wymagają postawienia szczególnie uważnej diagnozy przez lekarza psychiatrę i umiejętnego poprowadzenia farmakoterapii. Dawno już minęły czasy, gdy do terapii nie przyjmowano pacjentów uzależnionych, którzy przyjmowali leki (ot choćby aspirynę). A pamiętam takie czasy! Jednoczesne leczenie depresji jest koniecznością! I daje pozytywne efekty oraz szansę na normalne życie.

***

Na koniec ostrzeżenie, związane z tematem tylko pośrednio, choć niewątpliwie. Nigdy nie używajcie amfetaminy i każdego kto chce to czynić odwodźcie od tego pomysłu wszelkimi sposobami. Używanie tego narkotyku niesie ze sobą ryzyko najbardziej przerażającego powikłania jakie znam: wystąpienia anhedonii – czyli TRWAŁEJ niezdolności do odczuwania przyjemności. Jeszcze nie wymyśliłam sposobu jak pracować z osobą, które tego doświadcza. A parę osób już spotkałam. I nikomu tego nie życzę…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s