11. rocznica

Jedenaście lat temu żegnałam pierwszy dzień bez papierosa. Właśnie pierwszy raz w życiu uczciwie policzyłam ile lat paliłam. I wiecie co? Paliłam też jedenaście lat. Gdy zaczynałam miałam 15 lat i paliłam sporadycznie kilka razy w tygodniu. Po jedenastu latach paliłam ponad 50 papierosów dziennie (tak do trzech paczek). Teraz widzę jaki to był szał. Paliłam idąc gdzieś, w trakcie spotkania (o ile można było), wracając, stojąc na przystanku, na każdej przerwie w pracy i na studiach no i w domu. Oglądając film odpalałam papierosa za papierosem. Chciałam przestać, ale oszukiwałam siebie, że nie mogę przytyć, że nie dam rady, że będę za bardzo wściekła no i stracę kontakt z najfajniejszymi ludźmi – takie super rozmowy na dymku. Szkoda mi było pieniędzy. O zdrowiu nie myślałam. 

Przyszedł taki dzień kiedy stwierdziłam, że spróbuję. Wbrew wszelkim zaleceniom kupiłam ostatnią paczkę. Wiedziałam, że jeśli jej nie będę miała to pójdę i kupię nawet w nocy. Zastosowałam dla siebie program 30 minut. Gdy przychodził najsilniejszy głód mówiłam sobie „no dobrze jeśli nie dam rady – zapalę, ale za 30 minut”. I tak minął tydzień. Tętno spadło mi do prawie 40 uderzeń na minutę, ciśnienie miałam 80 / 40, nie miałam siły się ruszać. Ale odkładałam zapalenie za 30 minut aż minęły trzy tygodnie. Funkcjonowałam już prawie normalnie tylko ciągle wychodząc  z domu macałam się po kieszeniach szukając zapalniczki i papierosów. Gdy minął miesiąc zdaje się 5 lutego wyrzuciłam uroczyście tę paczkę papierosów z torebki do śmietnika.

Myślicie, że to koniec? Nie, miewałam napady silnego głodu, miewałam sny, w których palę (i płaczę, że zmarnowałam taką szansę) i takie, w których chowam się do szafy żeby nikt nie zobaczył, że palę. Nie tak dawno, w chwili stresu miałam ochotę wydrzeć obcemu panu z rąk e-papierosa. Już nie zapalę (oby). Wiem bowiem, że jeśli zapalę jednego będę palić w krótkim czasie 50 (zbankrutuję albo znowu rzucę cierpiąc jeszcze raz). Poza tym teraz nie wyobrażam sobie smrodu papierosów wokół mnie. I tego kaszlu porannego. I kapcia w ustach. Ale papierosy nie są mi zupełnie obojętne. Czasem wzrok ucieka do półek w sklepie, raz nawet na poważnie zastanawiałam się nad kupnem e-papierosa. Ale ja już nie chcę być w szponach nałogu. Nawet ładnie pachnącego i niegroźnego zdrowotnie.

Szkoda, że nikt mi tego nie powiedział gdy miałam 15 lat. Ale i tak bym nie uwierzyła…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s