Pasja

Mieliście kiedyś takie uczucie, że wszystko się wali? W cokolwiek ręce włożycie to od samego dotknięcia rozsypuje się w proch? To chyba wtedy gdy zbierze się naraz za dużo problemów. Bardzo ciężko wtedy przestać myśleć o problemach i o ich przyszłych skutkach. Nie ukrywam, że i mnie ciężko.

Pomaga mi moja pasja. Teraz nie będzie ani cienia poetycznej przenośni tylko sama prawda. Gdy mam wszystkiego dość, a myśli gonią jak wściekłe króliki wystarczy wyjść na pół godziny z aparatem żebym się wyciszyła. Nie rozumiem tego. Gdy robię zdjęcia może mi być gorąco, lodowato, mokro w nogi albo niewygodnie – nie myślę ani o tych niedogodnościach, ani o problemach. W głowie są tylko obrazy tego co bym chciała zatrzymać na matrycy. I pozostaję wyciszona jeszcze długo. Dziś sobie to poukładałam i nazwałam. I gdy wsłuchałam się w siebie podczas krótkiej wędrówki z aparatem poczułam, że faktycznie to działa, nie potrafiłam się skupić na moich bolączkach… A zachód słońca był cudowny…

 

 

Nie wiem czy mam się zacząć tym martwić (bo to jakiś rodzaj obłędu) czy cieszyć się, że znalazłam sposób na zaznanie choć krótkiego oddechu od tego co mnie straszy. Ciekawa jestem co Was wycisza, i daje chwilę odpoczynku od ciężki myśli…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s