Nie zawsze znieczulica

Okazuje się, że życie szybko zweryfikowało moją notkę o znieczulicy. Wszystko zależy od sytuacji, ludzi, którzy są świadkami zdarzenia i wielu, wielu innych drobnych rzeczy, które wpływają na udzielenie pomocy. 

Dziś w centrum miasta, stojąc w sklepie spostrzegłam przez szybę, że jakiś mężczyzna leży na chodniku i ma silne drgawki. Szybko tam podeszłam i okazało się, że ludność już rozpoczęła akcję ratunkową. Młody chłopak dzwonił po pogotowie, inny młody mężczyzna pytał co on może zrobić. W tym czasie akurat drgawki się skończyły. Mężczyzna na chodniku miał rozbita głowę, krew płynęła po twarzy. Leżał na plecach i oddychał z trudem, ślina przeszkadzała mu swobodnie oddychać. Poprosiłam tych mężczyzn, żeby pomogli mi go ułożyć w pozycji bezpiecznej. Pani z restauracji, koło której się to działo, wyszła z ręcznikami papierowymi (olbrzymim plikiem|) żeby podłożyć pod głowę leżącego. W tym czasie chory chyba zasnął, oddychał dość równo. Ludność zaczęła się niecierpliwić „gdzie ta karetka” – pan bowiem leżał na chodniku a dziś w  Cieszynie jest 10C, wieje nieprzyjemny wiatr i pada śnieg. Przejeżdżający patrol policji zatrzymał się i policjant podszedł zobaczyć w czym może pomóc. Poprosiłam, żeby pogonił karetkę, ale nie było to konieczne, gdyż właśnie podjechała. Ratownik medyczny wypytał świadków jak to było, potem zabrali nieprzytomnego  do karetki i długo stali w miejscu. Po 10 minutach karetka odjechała do szpitala.

Ludzie byli super, podchodzili pytali czy nie trzeba dzwonić po karetkę. Wszyscy zrobili co do nich należało. Chory mężczyzna był trzeźwy, ale wyglądał niezachęcająco, a mimo to z podziałem na role zrobiono co trzeba. O dziwo nie wystąpił efekt rozproszenia odpowiedzialności i mimo iż wokół leżącego byli ludzie, podchodzący pytali czy nie trzeba zadzwonić, oferowali, że to zrobią.

A ja przechodząc koło apteki na pewno kupię koc termiczny i zestaw do pierwszej pomocy. Nigdy nic nie wiadomo…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s