Zadośćuczynienie

To pojęcie wywodzi się  oczywiście z chrześcijaństwa, ale odgrywa ważną rolę w terapii np. uzależnienia oraz w ruchach samopomocowych (Anonimowi Alkoholicy).

Zacznijmy od 4 do 9 z 12 Kroków Anonimowych Alkoholików. To opis dojrzewania człowieka do zmiany oraz rozpisana krok po kroku „procedura” przeproszenia i naprawienia krzywd. Ale co bardzo ważne – nie wszystkich! Poniżej tekst tych kroków:

4.    Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny.

5.    Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.

6.    Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru.

7.    Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.

8.    Zrobiliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim.

9.    Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych.

Dzisiejszy temat przyszedł mi do głowy dzięki wczorajszym komentarzom do wpisu o znieczulicy. Osoby uzależnione najczęściej krzywdzą członków swojego otoczenia, głównie najbliższej rodziny. Często rany są tak rozległe i głębokie, że rodzina marzy o śmierci osoby uzależnionej (co jednocześnie budzi w niej poczucie winy). Trudno więc się dziwić, że członkowie rodzin osób uzależnionych mogą inaczej reagować na pijanego leżącego na chodniku. Krótkie „niech zdechnie” wynika z doświadczeń życiowych. A nie zapominajmy, że osób uzależnionych od alkoholu jest w Polsce dużo. Może milion, może nawet 2 miliony. I wszyscy mają członków rodzin…

Wracając do zadośćuczynienia. Osoba, która przestaje pić, prędzej czy później zaczyna zdawać sobie sprawę z krzywd jakie wyrządziła rodzinie (i innym ludziom). Cóż może zrobić? Może zagłuszyć poczucie winy wracając do picia (jak to robiła wiele razy wcześniej), albo stawić temu czoło. Może to zrobić niedojrzale i niecierpliwie, jak kiedyś tu opisywany mężczyzna, który przyniósł do domu bukiet kwiatów oświadczył „PRZEPRASZAM!” i oczekiwał, że teraz zostanie uznany za bohatera, a winy są mu darowane i zapomniane. Może też zrobić to dojrzale i odpowiedzialnie czyli oszacować rozmiar krzywd, stworzyć listę ludzi, którym jest winny zadośćuczynienie i gdy będzie już na to gotowy, zacząć przepraszać i naprawiać szkody. To ma znaczenie terapeutyczne. Dzięki autentycznej zmianie i próbie uzyskania przebaczenia (nie wiadomo czy każda próba się powiedzie, gdyż osoba skrzywdzona nie musi wybaczyć) osoba uzależniona ma możliwość patrzenia na siebie z szacunkiem. Wyrzuty sumienia nie są już pretekstem do powrotu do nałogu. Można zacząć patrzeć do lustra z podniesionym czołem. Jest zdecydowanie lżej…

Przeprasza się i stara zadośćuczynić każdej osobie, którą się skrzywdziło. Są jednak wyjątki. Nie może to być ulżenie swojemu cierpieniu i pozbycie się poczucia winy kosztem osoby skrzywdzonej. Najbardziej czytelnym przykładem będzie zdrada małżeńska. Nie wolno oczyszczać swojej duszy kosztem spokoju drugiego człowieka…

Zadośćuczynienie ma być naprawieniem szkody. Zaczyna się od przeprosin, wyrażenia prawdziwego zrozumienia dla uczuć skrzywdzonej osoby. Ma w sobie pytanie jak można tę krzywdę odwrócić i czy w ogóle jest to możliwe. Ma w sobie oddanie władzy w ręce skrzywdzonego – to on decyduje czy wybaczyć i przyjąć zadośćuczynienie. Gdy tak to przebiega ma znaczenie terapeutyczne dla obydwu osób: kata i ofiary.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s