Szatan

Tytuł trochę mylący. Może…

Mam pacjenta – 16 lat, buzia anioła – po prostu piękny. Chodzi do mnie bo sąd mu to nakazał. Innymi słowy został złapany na posiadaniu narkotyków. Ma dozór rodzicielski i przymusowe wizyty u mnie. Znamy się już 15 miesięcy. Z początku siedział obrażony z założonymi rękami i fuczał. Teraz opowiada co u niego, zamaszyście i dużo. Buzia mu się nie zamyka. 

I ten śliczny chłopak mnie przeraża. Nie wiem czy jest (właściwie to dopiero będzie) osobą o antysocjalnym zaburzeniu osobowości czy jego prawdziwe wnętrze jest szczelnie otoczone pancerzem. Jakby był zamrożony. Nadal nie wiem. Obie opcje są tak samo prawdopodobne.

Ale ostatnio gdy tak siedział przede mną i opowiadał naszło mnie skojarzenie z szatanem. Szatanem opisywanym przez niektórych autorów w literaturze jako piękny, upadły anioł, pusty i samotny.

Mój aniołek (tak to konsekwentnie prezentuje) jest prawie bez uczuć. Boi się tylko kartkówki i pytania bez ostrzeżenia. To oczywiście ironia. Twierdzi, że się generalnie nie boi. nie kocha nikogo poza sobą i na nikim innym mu nie zależy. Rodzice, siostra, dzidkowie mogą być, może ich nie być – nie interesuje go co z nimi. O nikogo się nie troszczy. Z wyjątkiem swojego zwierzątka domowego. Nie zależy mu również na znajomych, kumplach, kraju. Po maturze chce wyjechać na zawsze do Legii Cudzoziemskiej. Zmienić tożsamość. Zostawić wszystko. Dba tylko o swoje przyjemności i korzyści. Bóg, w którego ponoć wierzy ma wszelkie przymioty potęgi i siły, ale nie ma ani grama miłości. 

Gdy to piszę moje pobożne życzenie układa mi się w całość. Jakże bym chciała, aby jego postawa był tylko zamrożeniem charakterystycznym dla dzieci alkoholików (ojciec jest osobą uzależnioną od alkoholu, aczkolwiek długo już niepijącą, wujek i dziadek nadal są aktywnymi alkoholikami). Pragnęłabym, aby okazało się, że jego uczucia zostały zamrożone na skutek kontaktu z mamą, która jest rozchwiana emocjonalnie, bardzo płaczliwa, inwazyjna uczuciowo oraz z tatą, który długo był nieobecny, wykonuje zawód wymagający (wedle własnego myślenia) ostrości i wręcz oschłości, a także z powodu wielopokoleniowych i skomplikowanych konfliktów i chorych relacji pomiędzy poszczególnymi członkami rodziny. To totalne odżegnanie się od miłości chciałbym rozszyfrowywać jako informację, że był tego uczucia pozbawiony niż jako faktyczną niezdolność do jej odczuwania. Czas pokaże. 

Najgorsze co mogłoby się okazać to, że faktycznie jest taki: z poczuciem wyższości, niezdolny do odczuwania miłości, współczucia, litości…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s