Pedofilia

Od długiego czasu słowo pedofilia przewija się jako już prawie nieodłączne (i konieczne) zaburzenie występujące u duchownych. Wielokrotnie słyszę, że ksiądz ma być czystszy niż żona Cezara, bo jest powołany do służenia i czynów miłości. Prawda! Ale czy tata pedofil, który wśród nocnej ciszy krzywdzi swoje małe dziecko jest przez to jakoś bardziej usprawiedliwiony. A może jest bardziej winny, bo został powołany do kochania tego dziecka i obrony go przez złem tego świata? A może jest tak, że każda osoba, która krzywdzi dziecko jest tak samo winna (ksiądz, rodzic, nauczyciel, lekarz, sąsiad, członek dalszej rodziny itp.).

Pedofilia – (definicja posiłkowana Wikipedią) rodzaj parafilii (dewiacji po staremu) seksualnej, w której jedynym lub dominującym sposobem zaspokojenia seksualnego jest kontakt seksualny z dziećmi w przed okresem dojrzewania lub w jego trakcie. 

Należy pamiętać, że wiele dorosłych osób dokonuje czynów pedofilnych chociaż pedofilami nie są. Dziecko staje się obiektem zastępczym, gdy jest utrudniony dostęp do dorosłych partnerów seksualnych (dość częste w uzależnieniu do alkoholu, podczas wojny).

Niezależnie od tego czy krzywdzący jest pedofilem czy nim nie jest, krzywda wyrządzona dziecku (poza obrażeniami fizycznymi) często jest krzywdą na całe życie. Pozwolę sobie zacytować długi fragment mojej pracy magisterskiej o skutkach wykorzystania seksualnego dzieci (ostrzegam czytelnik może to uznać za za długie i nudne).

U dzieci, które doświadczyły molestowania seksualnego często pojawia się depresja, mają obniżone poczucie własnej wartości, mają trudności w nawiązywaniu kontaktów z innymi. U niektórych pojawiają się zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia) i co się z tym często wiąże: problemy z wyrażaniem złości i innych uczuć, niechęć do osiągnięcia dorosłości i własnej seksualności, trudności w separacji od rodziców. Najpoważniejsze konsekwencje doświadczenia przemocy seksualnej w dzieciństwie to wybór destrukcyjnych stylów życia: prostytucja, samookaleczenia oraz próby samobójcze i samobójstwa. Jeśli chodzi o konsekwencje psychiczne to, u osób doświadczających przemocy w rodzinie, może pojawić się depresja, uzależnienie od alkoholu czy narkotyków, rozszczepienie osobowości, histeria, chroniczny, nieraz ostry lęk, zespół stresu pourazowego (PTSD) – według badaczy, średnio około połowa osób wykorzystywanych seksualnie w dzieciństwie doświadcza tego zespołu (Schetky, 1990) [Salter 2003].

Jak wynika z badań z roku 1992 (Sauders i in.) u kobiet, które doświadczyły gwałtu w dzieciństwie 4,5-krotnie częściej niż w grupie kontrolnej rozwija się agorafobia, 7,5-krotnie częściej – zaburzenia obesesyjno-kompulsywne i 4,6-krotnie częściej rozwija się fobia społeczna.

A. Salter w swojej książce: „Pokonywanie traumy. Jak zrozumieć i leczyć dorosłe ofiary wykorzystywania seksualnego w dzieciństwie” twierdzi, że skutki nadużycia są wszechobecne w życiu ofiary, lecz często mało czytelne. Autorka wyraża pogląd, że lęki i depresja diagnozowane u ofiar wykorzystywania seksualnego w dzieciństwie są wynikiem retrospekcji afektywnych i to niezależnie od tego czy ofiara nadużycia pamięta fakt wykorzystania czy też nie, że są wtórne wobec wypaczonej percepcji rzeczywistości i zinternalizowanych przez ofiarę myśli napastnika lub/i wtórne wobec bieżących wydarzeń (rewiktymizacji) [Salter 2003].

Jednym z charakterystycznych objawów traumatycznych doświadczeń nadużycia seksualnego jest w dorosłym życiu przeżywanie retrospekcji afektywnych. Oznacza to, że pewne zapachy, słowa, przedmioty, gwałtownie i bez ostrzeżenia, wywołują u ofiary (często po wielu latach) ponowne doświadczanie urazu. Retrospekcja wybucha w takich sytuacjach nagle i obejmuje dawne przeżycia w formie halucynacji czy dysocjacji (w skrajnych przypadkach), jednak najczęściej pojawia się po prostu poczucie straty, dojmującego smutku lub rozpaczy. Ofiara nie wie dlaczego tak się dzieje nawet jeśli zna i pamięta historię swojego wykorzystania. Często nie jest w stanie skojarzyć tych uczuć z widokiem samochodu, w którym molestował ją ojciec, zapachu wody po goleniu, której używał sprawca, kształtu mebli w pokoju, gdzie dochodziło do gwałtu itp. Na nieszczęście nie tylko zapachy, przedmioty, itp. wywołują przeżywanie przeszłej traumy. Ofiary mogą tak reagować również na pewne działania na przykład na stosunki seksualne, wizyty u dentysty itp. Osoba doświadczająca takich silnych uczuć bez żadnego racjonalnego uzasadnienia często myśli o sobie, że coś jest z nią „nie tak” i może dzięki temu zacząć szukać pomocy terapeuty. Obok retrospekcji afektywnych pojawiają się również retrospekcje somatyczne – ból czy inne fizyczne doznania w częściach ciała, które miały związek z wykorzystaniem. Ofiara sama nie wie czemu pewne sytuacje, myślenie o pewnych zdarzenia – najczęściej o wykorzystaniu, itp. wywołuje doznania w pewnych miejscach na ciele (może to być łapanie się za szyję, masowanie nadgarstków, odczuwanie  bólu w plecach, szyi, genitaliach).

        Osoby wykorzystywane w dzieciństwie często mają problemy w życiu seksualnym. Pewne pozycje podczas stosunku, a czasem nawet każdy rodzaj aktywności seksualnej może działać tak samo jak inne bodźce spustowe, powodując całkowitą utratę zainteresowania seksem. Inne problemy związane z życiem seksualnym to brak reakcji na bodźce seksualne, promiskuityzm, kompulsywna masturbacja, brak jasności co do swojej orientacji seksualnej, brak zdolności odczuwania orgazmu. Wiele ofiar podczas aktu wykorzystania wyłączało się, dysocjowało, odcinało od uczuć i swojego ciała. W dorosłym życiu automatycznie mogą to powtarzać przez co odcinają się od odczuwania czegokolwiek, w tym przyjemności. Duża część osób, które zostały wykorzystane w dzieciństwie uprawia prostytucję. Wskazują no to badania osób, które prostytuują się: 24 na 28 badanych mężczyzn trudniących się prostytucją było zmuszanych do aktywności seksualnej przed osiągnięciem pełnoletności (Janus i in. 1984), w innej grupie badanych 66% mężczyzn było molestowanych w dzieciństwie (Allen, 1980), z badań 200 prostytutek wynika, że 120 z nich było ofiarami nadużyć seksualnych przed szesnastym rokiem życia (Silbert, Pines, 1981) [Salter 2003].

Z problemami w życiu seksualnym wiąże się problem zaburzenia jedzenia i otyłości. Wiele kobiet, które doświadczyły wykorzystania seksualnego cierpi na nadwagę lub otyłość. Uważają one podświadomie, że zbyt duża waga uchroni je przed zainteresowaniem seksualnym, a z drugiej strony da złudne poczucie siły i potęgi [Forward, 1989]. Niektóre kobiety mają odwrotny problem – popadają w anoreksję, głodzą się aż do zaniku wydzielania kobiecych hormonów. Jest to bunt przed kobiecością, która może przysporzyć ofierze kolejnych cierpień.

        Kolejną bolesną konsekwencją wykorzystania seksualnego w dzieciństwie jest niechęć do odczuwania bliskości z kimkolwiek. Ponieważ w dzieciństwie ofiary doświadczyły zdrady zaufania, nie są skłonne zaufać już nikomu. Napastnik zadbał o to, aby zdrada była bolesna, gdyż pielęgnował intymny związek, aby mieć dostęp do ofiary, a także po to, aby uniknąć ujawnienia wykorzystania przez dziecko. Im bardziej dziecko kocha napastnika tym mniejsze jest prawdopodobieństwo, że ujawni komuś fakt nadużycia i sprawca wie o tym. Dorosła ofiara zdaje sobie sprawę, że padła ofiarą manipulacji, że to co brała za miłość było próbą uzyskania zaspokojenia potrzeb przez napastnika. Powoduje to dodatkowy ból i niechęć do bliskości. 

Ofiary przemocy seksualnej w dorosłym życiu nie mają poczucia bezpieczeństwa, tracą zaufanie do świata i ludzi, mają niskie poczucie własnej wartości. Podczas gdy ludzie, którzy nie doświadczyli żadnej poważnej traumy uważają, że są bezpieczni  (mimo,    codziennie    zalewani  powodzią  informacji o katastrofach i innych brutalnych zdarzeniach), ofiary wykorzystania w dzieciństwie oczekują, że spotka je coś złego i można powiedzieć, że bardziej realistycznie oceniają prawdopodobieństwo traumatycznego wydarzenia. A. Salter nazywa przekonanie większości ludzi o własnym bezpieczeństwie „syndromem Polyanny”. Mówi o nim jako o pewnym rodzaju nierealistycznego spojrzenia na życie. Ludzie molestowani w dzieciństwie nie doświadczają tego syndromu. Co więcej nie doświadczają również poczucia sensu i uporządkowania otaczającego ich świata. Silne doznanie traumatyczne, a więc na przykład wykorzystanie seksualne, pozbawia człowieka poczucia sensu, uporządkowania i przewidywalności wydarzeń. U większości ludzi następuje w dzieciństwie zinternalizowanie dobrego, opiekuńczego, kochającego rodzica, którego obraz jest później projektowany na Boga, Anioła, duchy opiekuńcze itp. Człowiek wierząc, że ktoś się nim opiekuje czuje się bezpieczny i ufny. Jednak dzieci, które wykorzystano seksualnie tracą wiarę w opiekuńcze istoty. Ich świat jest światem obojętnym lub wręcz groźnym, pełnym bólu, a kosmos pusty. U ofiar przemocy seksualnej zamiast zinternalizowanego dobrego rodzice pojawia się zinte-nalizowany napastnik. Jego głos jest wrogi, karzący, szorstki, nieraz sadystyczny w swych atakach na ofiarę. Dorosła już ofiara stara się zagłuszyć ten głos pracując ponad siły, pijąc, biorąc narkotyki czy za pomocą innych mechanizmów obronnych. Mimo potwornych wysiłków widzi jednak, że nic nie jest w stanie zagłuszyć tego głosu. Stąd silne poczucie utraty kontroli nad własnym życiem. Nie dość, że ofiara nie panuje nad własnym ciałem (retrospekcje somatyczne) to nie kontroluje również swojego myślenia i uczuć (retrospekcje afektywne, myślenie na wzór napastnika). Aby odzyskać złudzenie kontroli, dorosła ofiara jest dla siebie surowym krytykiem, wini siebie za niepowodzenia co jest o tyle łatwe, że własna krytyka nakłada się na krytyczny głos napastnika stale słyszany i powtarzany.

[1]  LIPOWSKA–TEUTSCH A. (1998) Wychować, wyleczyć, wyzwolić, PARPA, Warszawa.

[2]  SALTER A. C., (2003) Pokonywanie traumy. Jak zrozumieć i leczyć dorosłe ofiary wykorzystywania seksualnego w dzieciństwie, Media Rodzina, Poznań

***

Dzieci, które doznały poważnego urazu jakim jest molestowanie seksualne, mają to życie poniszczone niezależnie od tego kto był sprawcą. Należy jednak zawsze z troską i szacunkiem (aby nie doprowadzić do rewiktymizacji) sprawdzić czy relacja dziecka jest prawdziwa, nie jest tworem fantazji, wspomnieniami ze snu lub celową próbą zaatakowania dorosłego. W dzisiejszym świecie nastolatki mają dostęp do wszelkich informacji i czasem wykorzystują je aby kogoś ukarać lub zniszczyć. Zawsze jednak da się stwierdzić, czy dziecko konfabuluje czy nie. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s