Oczekiwania

Zauważyliście, że zupełnie inaczej podchodzimy do porażki jeśli wcześniej nasze oczekiwania były bardzo duże? Człowiek odbiera zdarzenia, na które nie czekał zupełnie inaczej od tych obmyślanych, zaplanowanych itp. Innymi słowy z różnych przyczyn najkorzystniej jest żyć dniem dzisiejszym, a planować w rozsądnych i elastycznych granicach (najlepiej niewiele). Bo skrupulatne planowanie tego co się ma wydarzyć może spowodować oderwanie się od przeżywania chwili bieżącej. A szkoda. Bo chwilę najlepiej smakować, obwąchiwać, dotykać, oglądać i słyszeć jak się da najskrupulatniej. Bo minie i już nie wróci… Zostanie tylko wspomnienie, w którym też nie zagłębiać się nadmiernie bo… (patrz 2 zdania wcześniej).

Oczekiwania – te przykre potrafią nieźle zatruć życie. Spodziewamy się najgorszego scenariusza, denerwujemy nadmiernie, po czym i tak okazuje się, że było zupełnie inaczej (i najczęściej o wiele lepiej niż nasze czarne proroctwa). Jak mówi wielokrotnie cytowana tu już Dezyderata:

„Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni, Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności”. 

Oczekiwania – te przyjemne, jeśli się nie spełnią potrafią dać niezłego łupnia. Gdy spodziewamy się złotych gór, a nie dostaniemy nic,  jest znacznie gorzej niż gdybyśmy ponieśli po prostu jakąś stratę. Rozczarowanie jest bardzo niemiłym uczuciem. Potrafi być niebotyczne.

Tak więc moje rozwlekłe przemyślenia dadzą się streścić łacińską maksymą: carpe diem… (Horacy wiedział co pisze 🙂 

„Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują bogowie…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s