Narkotyki

Coraz częściej spotykam się że zdaniem, że to co nie szkodzi innym powinno być dozwolone w każdym przypadku. 

Niby tak. Ale w przypadku używania alkoholu i innych narkotyków (w Polsce nielegalnych) istnieje ryzyko (przy każdym użyciu), wystąpienia powikłań psychiatrycznych i zachowania kompletnie nieprzewidywalnego. Ryzyko wzrasta gdy rozpatrujemy sytuację osób uzależnionych od tych substancji, bo jak pisałam już tyle razy wcześniej, w uzależnieniu jednym z objawów jest utrata kontroli nad przyjmowaniem substancji, a drugim głód substancji nie raz tak silny, że zdobycie swojego środka psychoaktywnego następuje po przysłowiowych i dosłownych trupach.

Podaję dwa przykłady doniesień prasowych z wczoraj: uzależniony od alkoholu mężczyzna zmasakrował i zamordował niebroniącą się i niczego niespodziewająca partnerkę. (Link do artykułu tutaj). Pan twierdzi, że nie wie dlaczego to zrobił! Drugi przykład uzależniony od alkoholu mężczyzna zabił matkę, bo chciała aby zakończył libację i wyprosił kolegów (link tutaj). 

Sknerus i inni zabierający głos w dyskusji komentatorzy ucieszą się z tych przykładów. Przecież mieliśmy do czynienia dwa razy z alkoholem. Nic o narkotykach. Musimy jednak pamiętać, że policja najczęściej nie sprawdza stanu przestępcy jeśli nie ma ku temu bardzo wyraźnych powodów. Statystyki są więc niepełne. Druga rzecz: wiele osób używających innych niż alkohol narkotyków agresywna jest dopiero wtedy gdy środka psychoaktywnego zabraknie. Tak, tak moi drodzy: używający marihuany są bardzo często agresywni i wybuchowi. Że dopiero po odstawieniu to cóż. Żadna różnica dla wyzywanej czy okradanej rodziny. Piszę tu o osobach, które palą częściej. Po kilku buchach są jak aniołki, ale później? Wychodzą wcale nie małe diabełki. Tylko o tym obrońcy marihuany w ogóle nie pomyślą.

No i nie zapominajmy o psychozach narkotykowych. Pozwolę sobie zacytować artykuł lekarki psychiatry Danuty Byczyńskiej (całość tu):

„Marihuana może powodować powstawanie psychoz trwających bez leczenia wiele miesięcy, po pojedynczym nawet zażyciu narkotyku. Najczęstszy obraz psychozy „pomarihuanowej” to urojenia prześladowcze i ksobne (przekonania o treści „ktoś jest przeciwko mnie”, „jestem obserwowany”, „mam zamontowany podsłuch”) oraz podejrzliwość wobec bliskich („jestem zdradzany”, „wykorzystują mnie”). Urojenia powstają spontanicznie; tematy urojeń są zależne od przeżywanych sytuacji. Regularne – co kilka dni lub codzienne – zażywanie marihuany powoduje spłycenie odczuwania i przeżywania emocji, obojętność lub poczucie nudy, pustki. Są to objawy występujące niezależnie od objawów psychotycznych.”

Do tego dochodzą bardzo częste psychozy po amfetaminie. To wcale nie jest margines. Nie ma się co pocieszać.

Na koniec: Jestem za zliberalizowaniem ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Dorosły, zdrowy (nieuzależniony) obywatel ma prawo pić piwo pod chmurką (jeśli respektuje prawa i wolności innych ludzi). Jestem za tym, aby dokładnie rozróżniać używanie towarzyskie od problemowego i uzależniania do narkotyków (głównie kanabinoli) i stosownie do tego postępować ze złapanymi ludźmi. Nie może być tak (a tak chyba się to skończy w Cieszynie), że dealer będzie wolny jak świnia na ostrym zakręcie, a wszyscy jego klienci pójdą siedzieć, bo taki zawarł układ. To on handlował tym syfem. Inaczej machina prawa powinna postępować z sporadycznymi użytkownikami, inaczej z uzależnionymi. Konsekwencje muszą być ale nie koniecznie Zakład Karny. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s