Zastanów się co robisz

A tak mi się jakoś przypomniał Ireneusz Dudek (Shakin’ Dudi) :))

Ale tekst nie będzie o piosenkach tylko o pewnym rodzaju łańcuszków na Facebooku. Otóż każdego dnia pojawiają się dodawane przez znajomych apele rodziców zbierających pieniądze na leczenie dziecka albo organizacji pomagających zwierzętom, albo informacje o zaginionych itp. itd. Prawie zawsze takiemu komunikatowi towarzyszy prośba o udostępnianie.

Mąż nauczył mnie (a mój mąż ma zawsze rację co mnie nieustannie wprawia w zdziwienie), że najpierw należy sprawdzić czy apel, który zamierzamy udostępnić jest:

a) prawdziwy

b) aktualny.

Pamiętam, że na początku swojej kariery Facebookowej udostępniłam informację o tym, że w Schronisku dla Zwierząt w Józefowie ma zostać uśpionych 600 zwierząt z powodu likwidacji placówki. Bardzo się przejęłam, ale nie sprawdziłam wcześniej co udostępniam. Znajoma napisała mi, że to apel sprzed 1,5 roku i że udostępnianie go szkodzi Schronisku. Od tamtej pory sprawdzam dokładnie czy to co chcę udostępnić jest prawdą oraz czy np. zaginiony nie znalazł się wczoraj. Poza tym „polubiłam” Schronisko w Józefowie i mam aktualne informacje co się tam dzieje. Od pół roku gdy widzę apel o ratowanie tamtejszych psów i kotów podsyłam linka i informację. Ale komuś ewidentnie zależy aby szkodzić Schronisku, bo ten apel wraca jak bumerang co kilka tygodni. Ludzie mają dobre serca, przejmują się zwierzątkami, ale nie są krytyczni i nie sprawdzają informacji.

W ogóle to nie rozumiem Facebookowych dowcipnisiów. Nie rozumiem po co od nowa rozsyłają informację o Schronisku, ale jeszcze bardziej nie rozumiem łańcuszków typu „jeśli udostępnisz to zdjęcie dziecko tu widoczne dostanie 0,10$”. Przecież to nie prawda. Współczucie dla wygłodzonego dziecka pcha nas do udostępniania i rozsyłania, ale nic z tego nie wynika (no może poza lekko uspokojonym sumieniem – bo to łatwa forma wsparcia kogoś).

Tak sobie myślę, że przed każdą aktywnością odrobina zastanowienia jest wskazana. Czasem dodawanie nieprawdziwej informacji ma sens. Jakiś czas temu udostępniłam ewidentnie nieprawdziwą, ale bardzo ładnie napisaną  i wzruszająca historię mającą na celu zwrócenie uwagi na problem pijanych kierowców. Ta historia raczej się nie zdarzyła, ale chwytała za serce i co ważniejsze mogła się zdarzyć, a co gorsze może się zdarzyć w przyszłości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s