Człowiek na drodze

Miałam pisać o czymś innym, ale tamten temat nie zając, napiszę później. Oto doczytałam się dziś, że w Katowickim Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego podczas rutynowej kontroli taśm z egzaminów na prawo jazdy wykryto nagranie pokazujące jak egzaminator nakazuje zdającej jechać dalej mimo, iż na drodze leżał mężczyzna. Chciałam sprawdzić adres do artykułu i po kilku minutach od zamieszczenia go, zniknął. Po dłuższym szukaniu w sieci znalazłam go w innym portalu ( TU link). Zdające egzamin chciała się zatrzymać, ale sama zasugerowała, że leżący na jezdni jest pijany. Egzaminator potwierdził i kazał jej jechać dalej. Pani egzamin zdała. Na prawo jazdy, bo na człowieczeństwo to już tak nie do końca. Egzaminator zaś egzamin na człowieka oblał.

Teraz tłumaczy się, że WORD chciał go wyrzucić i znalazł „haka”. Nie pomógł, bo w tym miejscu pije się alkohol i tego mężczyznę też zna z widzenia. Z pewnością był pijany. Może i był. Ale to nie powód żeby go zostawiać na środku jednego z pasów jezdni (widok z kamery zadaje kłam słowom egzaminatora, że leżał z boku). Jak ktoś jest pijany to można go rozjechać? No i czy pijany, nie może dostać zawału, wylewu itp.? I w ogóle czy egzaminator ma prawo moralne, zawodowe i każde inne aby kursantkę uczyć znieczulicy? Uważam, że zwolnienie dyscyplinarne z pracy jest adekwatne. Wypowiedzi tego pana źle świadczą w ogóle o jego kompetencjach. „Może teraz bym wyszedł i rżnął głupa, że udzielam pomocy”.

Z tego co pamiętam to każdy człowiek jest zobowiązany do udzielenia pierwszej pomocy. Kodeks Karny mówi tak:

Art 162 § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej.

W tej sytuacji nie było to trudne. Podejście do tego mężczyzny, sprawdzenie czy oddycha, próba nawiązania kontaktu i w zależności od sytuacji podjęcie reanimacji, wezwanie straży miejskiej lub pogotowia. Ile już osób zmarło bez pomocy, bo widzowie stwierdzili, że są pijani? Niektórzy byli pijani, niektórzy mieli cukrzycę lub inne schorzenia…

Jeśli o mnie chodzi to zawsze sprawdzam co się stało i notorycznie dodaję pracy straży miejskiej. No nie zasnęłabym gdym zostawiła pijanego faceta leżącego przy jezdni (w każdej chwili może się obrócić na drugi bok i wylądować pod kołami). Miałam ostatnio dwa takie przypadki…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s