Samotność: przekleństwo i siła

Osoby uzależnione od alkoholu podczas terapii otrzymują wskazówki co robić, a czego nie, aby było łatwiej utrzymać abstynencję. M. in. zostają zapoznane z programem HALT. „Halt” to stop po niemiecku. To taka hybryda niemiecko – angielska, bo literki pochodzą ze słów angielskich:

Alkoholik, według tego programu, ma unikać (na ile to możliwe) 4 stanów:

H – hungry czyli głodu (ma jeść regularnie, aby nie doprowadzić do rozdrażnienie,       spadku  poziomu cukru a co za tym idzie objawów głodu alkoholowego)

A – angry czyli złości (dokładnie rzecz biorąc ma się w niej nie zatapiać tylko w          odpowiedni sposób rozładowywać, przeżywać i okazywać)

– lonely czyli samotności (ma unikać sytuacji prowadzącej do poczucia                  osamotnienia i pustki)

T – tired czyli zmęczenia (ma racjonalnie rozkładać obowiązki i nie przemęczać się      przesadnie oraz świadomie i sensownie wypoczywać po wysiłku).

Gdy człowiek z przyczyn losowych zostaje sam, prędzej czy później czuje się nieszczęśliwy i pragnie towarzystwa ludzi. Jesteśmy jednak gatunkiem stadnym. Poczucie osamotnienia wynika najczęściej z sytuacji gdy człowiek faktycznie jest sam, nie ma bliższej rodziny lub z jakiegoś powodu nie ma z nią kontaktu lub z sytuacji gdy brakuje mu do szczęścia partnera życiowego (wtedy nawet najbliższa i najcudowniejsza rodzina nie potrafi wypełnić pustki). Taka samotność jest przekleństwem i piekłem. Przynosi smutek, nieszczęście, poczucie niespełnienia. Nie ma do kogo ust otworzyć lub dzielić życia z drugą ukochaną osobą. Szczególnie dotkliwie dochodzi do głosu po śmierci najbliższych lub po rozstaniu z ukochana osobą.

Ale odpowiednio dawkowana samotność bywa też błogosławieństwem. I jest potrzebna. Każdy chyba doświadczył takiego natłoku zdarzeń, słów i działań swoich i innych ludzi, iż potrzebował uciec od wszystkiego i pobyć sam w ciszy. Inna rzecz, że ludzie coraz częściej boją się ciszy i uciekają od niej. Mam sporo pacjentów, którzy w terapii złapali się na tym, że np. telewizor z jednej strony ma zastąpić towarzystwo, z drugiej – włączają go zaraz o przyjściu do domu, bo boją się zostać sami ze sobą w ciszy. Bo przychodzi poczucie winy, pojawiają się lęki… Ale to tak na marginesie. Generalnie każdy człowiek żyjący intensywnie i wśród ludzi potrzebuje czasem zostać sam i odpocząć. Skupić się na swoich myślach, pragnieniach, marzeniach, planach. Tak jak powiedziałam, dotyczyć to będzie ludzi, którzy nie doświadczają samotności na co dzień, a przeżywają intensywnie kontakty z najbliższymi i mają mało czasu dla siebie. 

Tak jak ja. Jedyny czas w ciągu tygodnia, gdy mogę dłużej pobyć sama (np. 4 godziny) to dni wolne od pracy. W grę wchodzą bardzo wczesne godziny ranne, gdyż później chce być z moimi Zajączkami, których w tygodniu mam bardzo mało (choć faktycznie teraz dużo więcej niż w zeszłym roku). Ten czas od 5 do 9 rano w niedzielę i dni ustawowo wolne od pracy to moje misterium. Idę w pola, łąki i lasy i odpoczywam. Odpoczywam dziesięć razy bardziej niż gdybym ten czas przespała. Każdego zagonionego jak dzikie zwierzę namawiam na taki poranny spacer, może marszobieg lub bieganie (w zależności od tego co kto lubi). 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s