Siła w nas

Trochę dziwnie mi pisać na jakikolwiek przyziemny temat po ostatniej notce i dyskusji po niej. Mam uczucie, że sacrum styka się z profanum. Ale tak to już jest w życiu: czasem trzeba przyklęknąć w zachwycie, a czasem kupić papier toaletowy. Tym bardziej, iż mam wrażenie, że to także na temat związany z patriotyzmem i to nie tylko lokalnym…

Na podwaliny tej notki składa się tekst Wkurzonego pt: „Młodzi – na co czekacie”, kilka tekstów Romskey’a, komentarze i przemyślenia jakie powstały po notce „Referendum” oraz to co się dzieje w moim mieście.

Po przemyśleniu wszystkich niezwykle inspirujących komentarzy spod notki „Referendum”, notki Wkurzonego i zebraniu wszystkiego razem wychodzi mi co następuje:

Referendum w Cieszynie faktycznie nie jest najlepszym pomysłem. Ale już strona internetowa na Facebooku, na której administratorzy nawołują do polubienia pomysłu referendum – już tak. Mojego burmistrza i nie tylko (całą Radę Miasta po prawdzie też) należałoby zdyscyplinować. W Cieszynie problemem jest nie tylko brak komunikacji autobusowej, polityka kadrowa i inne rzeczy opisane w notce „Referendum”. Najważniejszym chyba grzechem władzy jest fatalna polityka informacyjna i niechęć do dialogu z wyborcami. Przypomina mi to nieco funkcjonowanie władzy centralnej. Nasz burmistrz unika jak może kontaktu z ludźmi i dyskusji z nimi (przynajmniej tak to jest odbierane przez wyborców po różnych imprezach i sytuacjach oficjalnych).

Ale to jest grzech dwustronny (jeśli można tak to nazwać). Ludność wymaga, ale sam się nie interesuje polityką lokalną. Woli ponarzekać, zamiast w jakikolwiek sposób wpłynąć na to co się dzieje wokoło. Gdy coś jest źle pierwsze co przychodzi ludziom do głowy to zniszczyć to, zamiast spróbować naprawić. Ale to tak wszędzie sądząc po łatwości z jaką ludzie podejmują decyzję o rozwodzie często nie próbując ratowania związku.

Myślę sobie, że będę propagować ideę solidnego popatrzenia władzy lokalnej na ręce. Przejścia się na sesję Rady Miasta, zadawania pytań Burmistrzowi czy to przez internet czy w osobistej rozmowie – na rozmowę nie jest trudno się zapisać, odwiedzania wybranych przez siebie radnych, a gdy nadejdzie czas (czyli za trochę ponad rok) uważnego obejrzenia kandydatów na władców Cieszyna i głosowania nie z klucza partyjnego i nie jako negatywny wybór kontra burmistrz Szczurek, na najlepszego kandydata. Referendum to najprawdopodobniej stracone pieniądze (trudno osiągnąć 30% głosujących). Szkoda ich skoro i tak Cieszyn się lekko sypie. Będę też namawiać znaczące osoby żeby zamiast narzekać zabrały się do roboty i wystartowały w wyborach do Rady Miasta. Od 2014 roku będą już JOW’y, a aby zarejestrować komitet wyborczy potrzeba tylko 15 osób! Osoba znana na osiedlu i potrafiąca zjednać sobie ludzi, posiadająca kompetencje i kochająca Cieszyn ma realne szanse wygrać. Nasze miasto będzie podzielona na 21 okręgów wyborczych. Najczęściej wychodzi to połowa osiedla. Nie będzie trudno trafić ze swoimi pomysłami do wszystkich…

Ludzie tracą poczucie wpływu na bieżącą politykę. Może warto sobie przypomnieć kto tu jest prawdziwym rozdającym karty: to my dajemy władzę politykom i to niezależnie czy do wyborów idziemy czy nie. Tylko idąc – głosujemy na tego kogo chcemy, a zostając w domu – na tego kogo chce większość głosujących. To wcale nie musi być dobry kandydat! I gdybyśmy zagłosowali to może wynik byłby zupełnie inny. 

Tak więc zdopingowana Waszymi komentarzami podsumowuję: do roboty!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s