Dożywocie za głupotę

O tym, że myślenia nie boli pisałam wielokrotnie podając przykłady idiotycznych zachowań ludzi bez wyobraźni. Tyle razy zwracałam uwagę, że głupota zabija.

***

Mam szczerą nadzieję, że maszynista pociągu, który wykoleił w Hiszpanii dostanie dożywocie za zabójstwo 78 osób i zranienie 178 następnych. To nie był przypadek, wypadek, tragiczny splot okoliczności. To była brawura, głupota i usiłowanie zabójstwa. Nie pierwsze zresztą. Jeśli wierzyć mediom ten maszynista chwalił się na Facebook’u zdjęciami prędkościomierza swojej lokomotywy, na którym widać prędkość 200 km/h. Nawet jeśli tak nie było branie zakrętu z prędkością 180 km/h nie było w tym wypadku spowodowane awarią. Lubił sobie zaszaleć. Pozabijał tych ludzi i mam nadzieję, że srogo pokutuje. Nie żal mi go. Natomiast jestem poruszona zachowaniem mieszkańców osiedla, przy którym doszło do wypadku. Uratowali wielu ludzi wyciągając ich z resztek wagonów i reanimując przed przyjazdem służb ratowniczych. To, ze tak wielu ruszyło na pomoc przywraca nadzieję w to, że wrażliwość na nieszczęście innych jeszcze nie zginęła.

***

Przez internet przelatuje jak burza film z amerykańskiej kampanii informacyjnej o tym co dzieje się z malutkim dzieckiem pozostawionym w rozgrzanym aucie na 15 minut „One decision”. Kampania kładzie nacisk na to, że już po 15 minutach mogą pojawić się nieodwracalne zmiany w narządach dziecka. Jeśli zostanie w takim piekarniku dłużej – umiera. Film robi wstrząsające wrażenie. Ostrzegam to dla widzów o mocnych nerwach, dla młodych matek w ogóle nie wskazane.

Ale najbardziej wstrząsające jest to, że taka kampania jest komukolwiek potrzebna. Na Facebooku wyczytałam, że tylko ci kretyńscy Amerykanie mogą zostawić dziecko bez opieki w rozgrzanym aucie, a w najmądrzejszej z mądrych krajów – Polsce takie rzeczy się nie zdarzają. Nic bardziej mylnego. Pamiętam co najmniej dwie akcje z rozbijaniem szyby w aucie i ratowaniem przegrzanego malucha w Polsce. A w takiej np. Francji ojciec zapomniał dziecka w samochodzie i wsiadł sam do pociągu…. Choć faktem jest, że w Polsce bezmózgowcy częściej zostawiają w rozgrzanym jak piec aucie psy. One też nie przeżywają…

W ogóle nie potrafię sobie wyobrazić zostawienie dziecka samego w samochodzie. A już pozostawienia dwulatka w pełnym słońcu, bez klimatyzacji nie ogarniam do potęgi n-tej. Chyba każdy był choć raz w samochodzie nagrzanym przez słońce do 50 stopni Celsjusza. W sumie nie trzeba nawet wyobraźni tylko wspomnień z takiego doświadczenia.

Myślenie na prawdę nie boli!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s