Epidemia

Pomyliłam się Panie i Panowie. Wbrew deklaracjom większość ludności segreguje śmieci. I to jest problem. Przynajmniej na moim osiedlu. Wynika to z przyjęcia złych rozwiązań, które mam nadzieję zostaną jakoś skorygowane. Jeśli nie to smród, szczury i epidemia duru brzusznego wykończy nas na amen. Otóż śmietnik pod dachem został zmniejszony o połowę. Miejsce jakie zostało po drugiej połowie zostało wyposażone w obręcze z workami na: metal, plastik, papier, szkło białe i kolorowe. Ludzie segregują na potęgę do tego stopnia, że dozorca nie nadążą w kilku okolicznych śmietnikach wymieniać worków na plastik, papier i szkoło białe. Przepełnione worki powodują konieczność kładzenia obok, upychania. Wszystko to się wala po ziemi. A worki wypełniają się błyskawicznie, wiele razy dziennie (myślę, że są to worki na 120 l). Poza tym mało kto myje pojemniki i słoiki. Zanieczyszczone resztkami, śmierdzą w tym upale pod niebiosa. A jak przyjdzie deszcz? To jest nie zadaszone więc woda będzie spływać z tymi resztkami do kanałów. Tylko czekam na jakieś inne zwierzęta niż ptaki, które bobrują w tych worach

Kontenery stoją prawie puste… Ludność częściowo zdała egzamin (częściowo bo wrzucają opakowania mocno brudne, z resztkami jedzenia, a niektórzy w stanie wskazującym na spożycie mylą worki – dziś widziałam worek z resztkami nie do segregowania w worku z metalem). Administracja nie zdała go wcale…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s