Praca dzieci 2

Wczoraj było o pracy uczniów zasadniczych szkół zawodowych. Dziś będzie o dzieciach, które pracują ciężko ale już zupełnie bez wynagrodzenia. Nadal jesteśmy w Polsce a nie w Chinach. Będzie o małych Polakach ze wsi i takich, którzy muszą pracować w domu rodzinnym.

Jak wczoraj słusznie zauważyła Ikka w Polsce są jeszcze co najmniej dwie kategorie dzieci, które pracują ciężko od chwili gdy mają kilka lat i nie dostają za to wynagrodzenia. Dzieci ze wsi od najmłodszych lat pracują na gospodarce, oporządzają zwierzęta, grabią, zbierają siano, koszą, sieją, obsługują maszyny (!) itp. itd. Bardzo często codziennie, bez wakacji. Słyszałam od wielu ludzi takie stwierdzenia: „Nigdy nie pojadę na wieś, kojarzy mi się jak najgorzej z ciężką pracą czasem od świtu czasem w najgorszy upał, bez odpoczynku i wolnego…”. I pewnie nie przesadzają. Znam też jeszcze lepszy układ: uczeń zasadniczej szkoły zawodowej i jednocześnie syn na gospodarce. To jest dopiero hardcore. Pobudka 4 rano – do krów potem szkoła lub praktyka zawodowa i ponownie do pracy na gospodarce…

Druga grupa to dzieci zobligowane lub zmuszane do opieki nad rodzeństwem, a nawet takie, które czują sie odpowiedzialne za rodzeństwo i same się pracy podejmują. Bardzo często tak jest w rodzinach z problemem alkoholowym lub gdy jeden z rodziców jest z innych przyczyn niewydolny lub nieobecny. Znam pelno takich sytuacji gdzie dziecko nie idzie do swojej szkoły np. gimnazjum bo musi zostać z kilkuletnimi i kilkumiesięcznymi braćmi czy siostrami. A o tym, że brat (sic!) lub siotra przejmuje cała opiekę nad młodszym rodzeństwem w rodzinach np. patologicznych mogę napisać całą książkę. Taki mały „bohater rodzinny” staje się ojcem lub matką na cały etat… Karmi, przewija, wyprowadza na spacery, układa spać. Serce się czasem kraje gdy człowiek słucha takich historii. Ja osobiście czuję wruszenie słuchając o tej miłości i oddaniu i gniew, że oto dziecko zostało okradzione z dzieciństwa.

A na koniec kilka przemyśleń o wypadkach dzieci. Kilka razy wracałam do tego tematu i zawsze publiczność mnie gasiła stwierdzeniami, że przecież jakoś udawało się wszystkim przeżyć i że nie jest tak źle, a ja jestem przeczulona podobnie jak inne nadopiekuńcze matki. Zaczęłam się nad tym zastanawiać i doszłam do wniosku, że u komentatorów zadziałał syndrom Polyanny – pisałam o nim już kilka razy. Większość ludzi wierzy, że im i ich bliskim nie stanie się nic złego, bo staje się tylko tym, którzy jakoś zasłużyli lub sprowokowali zły los. Ale pisanie o tym, że wypadków jest mało i kiedyś było mało nie zgadza sie ze stanem faktycznym. Dzieci ginęły podczas prac polowych, topiły się w gliniankach, spadały ze strychu na widły od zawsze tylko np. w Romatyzmie, Młodej Polsce (posługując się podziałem literackim) to nie były tematy do rozmowy, w socjalizmie realnym żyliśmy na najlepszym ze światów bez żadnych patologii społecznych i wypadków dzieci. Ale popatrzmy na Pozytywizm. Tam już literaci zajęli się brudną rzeczywistością i posługując się samą literaturą dowiemy się, że dzieci topiły się begnąc za ptaszkiem, były pieczone w piecach aby wypędzić chorobę, pracowały jak niewolnicy w kopalaniach, były katowane na śmierć za kradzież itp itd. Polecam „Janka Muzykanta”, „Anielkę”, „Antka” i inne pouczające nowelki. No i jeszcze „Chłopów” polecam gorąco. Wiem, ze ze mną jest coś nie tak, ale bardzo lubię tę książkę.

Podsumowując ten ostatni wątek: dzieci giną jeśłi pozbawić ich dozoru lub doświadczają wypadków. Tak było, jest i będzie gdy zabraknie wyobraźni i mądrego dozoru. Żeby nie być gołosłowną: liczba wypadków w rolnictwie z udziałem dzieci do lat 15 oscyluje wokoło 1400 od 1997 roku1. Dzieci w grupie wiekowej 0 – 14 lat spowodowały np. w roku 2009 aż 1593 wypadki z czego większość to było: wtargnięcie na jezdnię, przejście przy czerwonym świetle, wyjście zza stojącego pojazdu prosto na jezdnię2. To są właśnie te niepilnowane dzieci. Wiem, wiem powiecie mi, że wszyscy to byli 14 latkowie. Nieprawda. 30% z tych dzieci to dzieci w wieku 0 – 6 lat!

 

 

1 źródło: Wypadki w rolnictwie

2 źródło: Statystyki wypadków z udziałem dzieci


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s