Praca dzieci

I nie będzie o dzieciach w Chinach czy Malezjii. Będzie o naszych rodzimych uczniach zasadniczych szkół zawodowych. Mam nadzieję, że mnie nie przeczytają, bo obraziliby się za dzieci.

Zetknęłam się  ostatnio z problemem praktyk zawodowych. Teoretycznie uczniowie do 16 r. ż. mają pracować 6 godzin dziennie, mieć 26 dni płatnego urlopu i dostawać za to 120 zł. miesięcznie. Jeśli coś mieszam proszę o poprawienie znawców tematu. W każdym razie tak to przedstawiają mi moi nastolatkowie. Z tego co słyszę nikt nie pracuje 6 godzin, a starsi (powyżej 16 lat) rzadko kiedy pracują przypisane im 8 godzin  (najczęściej między 8 a 10). Kodeks Pracy przewiduje obowiązek pracodawcy udzielenia urlopu w okresie ferii szkolnych. Ale znaczna część młodych ludzi jeśli wyszarpie 10 dni łącznie w ciągu roku to ma powody do radości. Jak zrozumiałam zależy to od firmy. Pracodawcy dzielą się na trzy kategorie:

1) przestrzegających umowy ze szkołą i Kodeksu Pracy w zakresie czasu pracy i wynagrodzenia – najmniej liczni

2) przestrzegający umów w zakresie wynagrodzenia, ale już nie czasu pracy (praca po 9, czasem 10 godzin) – za te dodatkowe godziny od czasu do czasu jakiś pieniążek w formie remii, ale mizernej.

3) płacący za godziny poza umową ekstra (np. 5 zł za godzinę)

Jeśli uczeń trafi do tej ostatniej grupy pracodawców to bardzo często jest zadowolony z takiego stanu rzeczy. Cieszy się, że ma dużo godzin pracy. Poza normalnym czasem pracy wynikającym z Kodeksu Pracy pracuje dalej na fuszkach czasem i 12 godzin łącznie. W soboty też. Najbardziej zachwyceni są uczniowie pochodzący z bardzo biednych domów, którzy dzięki temu mają wreszcie swoje pieniądze. Ale jakim kosztem? Czy 16 latek powiniem zasuwać w warsztacie czy na budowie po 10 – 12 godzin? Za stawkę, której nie chcę tu komentować…

Pracodawcy niezależnie czy z drugiej czy trzeciej grupy nie muszą obawiać się skarg, bo każdy chce skończyć szkołę a do tego niezbędne jest zaliczenie praktyki zawodowej. Zmiana pracodawcy wiążę się z kłopotami – w ciągu roku prawie nikt nie przyjmie ucznia. No i poczta pantoflowa dzała skutecznie: „tego nie bierzcie bo będziecie mieli nalot inspekcji pracy”. A uczniowie z trzeciej grupy cieszą się z tego stanu rzeczy, bo potrafią wyciągnąć w miesiącu 1000 zł a nie 120.

Tak się zastanawiam czy dobrym jest aby młody człowiek miał wolną tylko niedzielę dla siebie? A Wy co o tym sądzicie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s