Tak długo nie pijesz – pora zacząć trzeźwieć

Terapeuci uzależnień i AA-owcy rozróżniają dwa pojęcia: abstynencję (nieużywanie alkoholu) i trzeźwienie (zmiana nawyków, sposobu myślenia, funkcjonowania i osiąganie ogólnego dobrostanu psychicznego i fizycznego – definicja moja).  Zapyta ktoś: a nie wystarczy sama abstynencja? Odpowiem: nie wystarczy. Albowiem osoba uzależniona od alkoholu (lub innej  substancji psychoaktywnej np. marihuany, amfetaminy, heroiny itp.) po zaprzestaniu zażywania bardzo często nadal jest nie do zniesienia przez otoczenie. Fakt, że nie śmierdzi (w przypadku alkoholu), generalnie jest bardziej przewidywalna, ale do dobrostanu jej i osób najbliższych jest bardzo daleko.

Znam pewnego człowieka uzależnionego od alkoholu. Nie pije obecnie 14 lat. No właśnie i tylko to. Trochę go opiszę, że oddać to o co mi chodzi.

Ten człowiek rozstał się kilka lat temu z żoną, utrzymuje bardzo sporadyczny i powierzchowny kontakt z dorosłymi dziećmi, gdyż uważa, że to dzieci go krzywdzą, pomijają, a powinny nosić go na rękach. Ten pan w pierwszą rocznicę swojej abstynencji przyniósł do domu kwiaty, wygłosił w powietrze przeprosiny i od tej pory uważa, że sprawa została załatwiona. Zadośćuczynił wszystkim wszystkie krzywdy i teraz został domowym bohaterem. A tu okazało się, że rodzina oczekuje udziału w obowiązkach domowych oraz wcale nie wybaczyła olbrzymich krzywd, mimo jednego bukietu kwiatów. Niewdzięcznicy! Wobec powyższego po pewnym czasie spakował się i wyprowadził do wynajętego mieszkania.

Dodatkowo opisywany przeze mnie człowiek nadal jest nieopisanie wybuchowy, złośliwy i mało wyrozumiały. Poza tym to niesamowity egoista. Gdy na niego patrzę zastanawiam się jak przeszedł wszystkie etapy terapii pozostając nietknięty głębszą refleksją. Poza tym od 14 lat chadza na mityngi AA. I tu także nie korzysta z programu. Nie rozumie sensu 12 kroków. Gdy ktoś próbuje do niego dotrzeć (albowiem chadza z upodobaniem na zajęcia z rozwoju osobistego itp.) staje się jego wrogiem.

Jakaś część ludzi uzależnionych od różnych substancji psychoaktywnych przestaje ich używać sama z siebie bez udziału w terapii, uczestnictwa we wspólnocie typu Anonimowi Alkoholicy itp. Najczęściej można ich jednak poznać po dużym stopniu zgryźliwości, niezadowolenia z życia i świata, nadmiernej agresji lub impulsywności, postawy roszczeniowej. Oczywiście z pewnością są wyjątki, ale moje obserwacje są właśnie takie.

Terapia czy program 12 kroków AA. Pozwala dostrzec swoje mocne i słabe strony. Pomaga rozwijać te pierwsze i redukować te drugie. Uczy jak wyciszać emocje i wykorzystywać je w dobry sposób. Daje szanse stanąć przed sobą w prawdzie. Uczy pokory i realnego optymizmu. Pozwala przeżyć spotkanie z rozpaczą, stratą, bólem. Uczy wiecznej pracy nad sobą, walki o swoje i rezygnacji z niemożliwego. No i pozwala na koniec zrobić porządek z problemami, które były w człowieku nawet zanim zaczął patologicznie używać substancji psychoaktywnej. Często jest to zmierzenie się z przemocą domową we własnym dzieciństwie (w tym z nadużyciami seksualnymi), byciem dzieckiem osoby uzależnionej, skrajną nieśmiałością, jąkaniem się itp., itd. Choć jak widać z mojego przykładu opisanego powyżej nie każdy w ogóle coś z terapii wyniesie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s