Sama się prosiłaś szmato!

Wiecie dlaczego wczoraj się tak wściekłam? Może Marsz Szmat nie był doskonały, może kogoś raziły biusty obwisłe lub sterczące. Ale te kobiety starały się zwrócić uwagę na problem rewiktymizacji ofiar przestępstw seksualnych. Najwięcej zła często robi ta wrórna krzywda czyli niedowierzanie, docinki, kpiny czy traktowanie ofiary jako współwinnej np. gwałtu. Po tak potwornej traumie (to już nie jest wtargnięcie na cudze podwórko, to jest wtargnięcie do czyjegoś ciała, bez zgody, pomimo oporu) osoba skrzywdzona potrzebuje spokoju, wsparcia i duuuuuużo życzliwości jeśli w ogóle ma odbudować wiarę w ludzi i poczucie bezpieczeństwa. Człowiek po włamaniu czuje zagrożenia, a co dopiero po gwałcie.

Mało która zgwałcona kobieta otrząśnie się z traumy (ale na szczęście są i takie). Większość traci poczucie bezpieczeństwa, często doznaje Zespołu Stresu Pourazowego (PTSD – Post Traumatic Stress Disorder). U badanych kobiet, które przeżyły gwałt i napaść, atak fizyczny, sytuacje zagrożenia życia, u 80% stwierdzono zespół stresu pourazowego [A. Lipowska–Teutsch 1998 „Wychować, wyleczyć, wyzwolić”, s. 49].

Jednostkę PTSD wprowadzono po raz pierwszy do amerykańskiego systemu klasyfikacji zaburzeń psychicznych dopiero w 1980 roku. Chorobę tę diagnozuje się na podstawie następujących objawów:

a)     przeżycie doświadczenia nie mieszczącego się w obszarze normalnych ludzkich doświadczeń;

b)     powracające wyraziste wspomnienia urazowego zdarzenia o charakterze intruzywnym, często w postaci snów odtwarzających urazową sytuację, a także intensywnych, negatywnych uczuć w reakcji na bodźce kojarzące się z urazowa sytuacją, nawet gdy nie towarzyszy temu świadome przypomnienie urazu;

c)     unikanie bodźców związanych z urazem, także wszelkiej więzi, relacji, aktywności, bądź psychiczne odrętwienie, a wreszcie wyparcie traumatycznego doświadczenia;

d)     zwiększona pobudliwość, rozdrażnienie, trudności z spaniem, zwiększona reaktywność, podwyższona czujność – stan stałego, niespokojnego, gniewnego pogotowia [J. Mazur 2002 „Przemoc w rodzinie. Teoria i rzeczywistość”].

A teraz wyobraźmy sobie sytuację z filmu „Oskarżeni” z Jodie Foster. Młoda dziewczyna o średniej reputacji idzie do baru, jest bardzo wyzywająco ubrana, zaczyna jeszcze bardziej erotycznie tańczyć. Trzech bywalców baru gwałci ją na stole bilardowym przy aplauzie wszystkich przebywających w barze (niektórzy nawet zachęcają i podżegają: „pokażcie jej”). Gwałt jest bardzo brutalny i zbiorowy. Ale sprawcy praktycznie nei zostają ukarani, bo jak wczoraj poseł Pawłowicz stwierdziła, był czynnik prowokujący sprawców do działania. Należało się dziwce! Czy tak? Czy jeśli kobieta chce poczuć się atrakcyjna i pomaluje się bardzo wyraźnie oraz ubierze wyzywający strój podkreslający figurę należy ją zgwałcić? 

Wiecie dlaczego przeciętny Kowalski w głębi serca wierzy, że zgwałcona musiała jakoś sprowokować sprawcę? Bo to pozwala mu ocalić wiarę w sprawiedliwość tego świata. Większość z nas głęboko wierzy, że złe rzeczy spotykają tylko tych, którzy na to zasłużyli, a dobrych zawsze spotyka nagroda. Jak w bajkach. Bo gdyby było inaczej to jak tu żyć bez lęku. My chcemy wierzyć, że złe rzeczy to u sąsiada (najlepiej wrednego), a nie u nas. Realniej oceniają prawdopodobieństwo tragedii ludzie po traumatycznych przejściach. Oni wiedzą, że zło wcale nie musi ich ominąć. Z pewnością nie są szczęśliwsi, ale realniej oceniają życie.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s