Uwielbiaj ale nie kradnij

Mało kto zastanawia się nad konsekwencjami piracenia muzyki w internecie. Wiem, że tekst ten w małym stopniu trafi do adresatów, ale chciałabym uczulić kogo się da oraz zainicjować dyskusję  (o ile znajdą się dskutanci). 

Czy wiecie kto w największym stopniu „wykańcza” ukochanych muzyków? Kochający fani! Kto kupuje płyty z muzyką? Mało kto. Słuchają wszyscy, ale w większość ściągnięte z Chomika itp. Dochód z koncertów nigdy nie jest porażający – nawet koncert Madonny w Warszawie przyniósł jakieś ogromne straty. A co dopiero jakaś rozkręcająca się grupa. Bilety są tanie. A dochód z koncertu musi pokryć koszty obsługi i wielu innych rzeczy, o których fanowi się nawet nie śni. Artysta dostaje z tego resztki albo nawet i nic. Wiele grup wydaje płytę zapożyczając się i bardzo długo dochód z jej sprzedaży idzie na spłatę długu. O ile jest jakiś dochód, bo (patrz punkt pierszy) kto kupuje płyty? Wykonawca żeby jakoś żyć musi śpiewać do kotletów albo brać udział w nierzadko upokarzających reklamach. Dotyczy to także tych wielkich.

Osobiście znani mi artyści w żadnym wypadku nie utrzymują się z muzyki. Pracują na etatach, rozkręcają własne firmy i ledwo dyszą finansowo. Niektórzy nawet (bez przesady) okresowo przymierają głodem. W tej sytuacji doprawdy trudno się dziwć, że chwytają się wszystkiego, aby zainteresować sobą odbiorców. Bo jest niewielka szansa, że jakiś humanista i zapaleniec jednak kupi płytę czy bilet na koncert. Dziwi kogoś w tym kontekście pokazywanie tyłka, tatuowanie sobie odwrócoych krzyży, rozwodzenie się trzy razy dziennie po jedzeniu czy inne cudności? To się nazywa hipokryzja lub triki zwiększające zainteresowanie (jak kto woli). Lubię przykład Slayer’a. W tej satanistycznej na pozór i na oko grupie co najmniej jeden z artystów jest praktykującym katolikiem i co niedzielę chodzi do kościoła. Adam Nergal Darski, jak sądzę, też nie jest aż takim antychrystem. To zwykły ateista, który stara się jakoś żyć. Ryszard Nowak zrobiłby lepszą robotę walcząc z demonami, gdyby namawiał fanów do płacenia za dzieła muzyczne. Wielu wokalistów mogących obronić się tylko głosem i muzyką przestałoby latać na golasa czy drzeć Biblię.

Na deser:


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s