Łatwo stać się potworem

Wielokrotnie słyszałam takie zdanie: „To mógł zrobić tylko zwyrodnialec / wariat / bydlę” gdy dochodzi do jakiegoś skrzywdzenia człowieka lub zwierzęcia. My, ludzie chcemy wierzyć, że jesteśmy inni i „takie rzeczy” (morderstwa, gwałty, tortury i inne krzywdy) robią tylko specyficzne jednostki bez serca i sumienia. Okazuje się jednak, że to zależy od okoliczności. Jeśli grunt jest przygotowany przez lata (specyficzne wychowanie, sytuacja ekonomiczna, kompleksy) to całe rzesze ludzi mogą stać się mordercami, gwałcicielami itp. Ma tu na myśli przykład Niemców, których reprezentantem był m. in. Jürgen Stroop urodzony jako Josef Stroop. Gdy się czyta „Rozmowy z katem” wyłania się obraz (chyba) przeciętnego niemieckiego miasteczka, gdzie kompleksy, poczucie krzywdy po I WŚ mieszają się ze specyficznym wychowaniem. W domu panuje tyrania ojca, dziecko uczone jest niepodważalnego słuchania ojca, a posłuszeństwo jest wymuszane brutalną przemocą fizyczną (notabene Adolf Hitler nie dość, ze był DDA to jeszcze kilkakrotnie  z trudem przeżył akty przemocy fizycznej ze strony ojca). Tak samo wymusza się idealny posłuch wobec władcy oraz potem w pracy. Na spokój może liczyć tylko bierny, mierny ale wierny. Czy trudno zatem sobie wyobrazić łatwość stopniowego uczenia się okrucieństwa wobec wrogów państwa, podludzi, którym Niemcy zawdzięczały porażkę i wstyd (a także co nie mniej ważne głód). 

Amerykańskiego naukowca Stanleya Milgrama nurtowało pytanie jak to możliwe, że tylu ludzie poddawało się dyktatowi polityki i ideologii do tego stopnia, że stawali się okrutni lub zupełnie obojętni na największe okrucieństwa. Przeprowadził znany eksperyment psychologiczny, w którym badanym mówiono, że będzie się badać wpływ bólu na zdolność do uczenia się. Badani myśleli, że są pomocnikami badacza. Ich „badanych” odgrywali tak naprawdę aktorzy. Miało to polegać na uczeniu się ciągów wyrazów. Jeśli uczestnik badania się pomylił, pomocnik badacza miał aplikować mu wstrząs elektryczny. Porażenia były od drobnych, aż po bardzo bolesne. Faktycznie nie było żadnego prądu, a okrzyki bólu odgrywali aktorzy. Ludzie, których badał Milgram najczęściej dojeżdżali do końca skali mimo, iż ich ofiary błagały o litość, krzyczały z bólu. Co więcej w znakomitej większości bardzo źle się z tym czuli, cierpieli, pocili się prosili o przerwanie eksperymentu, ale gdy badacz – wyglądający godnie człowiek w białym kitlu nakazywał kontynuowanie dla dobra nauki i eksperymentu naciskali swojej dźwignie dalej. Aż do końca skali.

Człowiek nawet jeśli jest z natury dobry może zrobić najgorsze świństwo gdy będzie myślał, że tak trzeba, że tego wymaga jakaś wielka idea. Ja od dłuższego czasu wiem, że nie mam pojęcia jaka bym była na wojnie, w obozie koncentracyjnym lub gdybym była fanatycznie oddana jakiejś idei. Poza tym Agatha Christie zawsze pisała, że pierwsze zabójstwo przełamuje opór, potem jest łatwiej. I z innymi potwornościami też tak jest… Życzę każdemu aby nigdy nie musiał weryfikować swojego człowieczeństwa w nieludzkich warunkach.

I jeszcze jedno: w Niemczech i w eksperymencie Milgrama była grupa ludzi, która się na to nie godziła i odmawiała. Chciałabym wierzyć, że byłabym w tej grupie ludzi. Ale pewności nie mam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s