Jednak happy end :)

Obiecałam, że wrócę do sprawy pieska, który obrał mnie sobie za towarzysza 2 tygodnie temu. Dziś dowiedziałam się (a kosztowało mnie to dużo zachodu, jakby pies był jakimś agentem z CBA conajmniej i wszyscy byli zobowiązani do tajemnicy), że w dniu w którym opublikowałam notkę: Historia z happy end’em? czyli o ochronie danych osobowych, piesek został odebrany ze schroniska przez swojego pana. Czyli był w schronisku tylko dobę. Po kolejnej serii chrób i antybiotyków poprawiło mi to nastrój w sposób wyraźny. A dla moich ulubionych czytelników kilka fotek 🙂 Pozdrawiam wiosennie!



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s