Ratujmy dzieci!

To tylko krzyk rozpaczy, bo ja nic nie mogę. Mogę tylko błagać Jurka Owsiaka, aby nie karał innych malutkich pacjentów za zaniedbania i błędy osób odpowiedzialnych za śmierć 2,5 letniej Dominiki. Rozumiem jak Pan Jerzy się czuje, ale przecież bez jego sprzętu (naszego sprzętu – przez lata dałam całkiem pokaźną kwotę na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy) będą umierać inne dzieci.

Siedzę i płaczę. Jestem poważnie rozbita po wczorajszym, a tu nagle czytam o ewakuacji noworodków ze szpitala w Szczecinie z powodu braku zasilania. Myślę też o rodzicach małej Dominiki. Tego nie da się przeżyć. Mój młodszy Zajączek ma dokładnie tyle samo lat ile miała ta malutka.

Co myślą ludzie powołani do pomocy, w jaki sposób podejmują decyzje dyspozytorzy pogotowia? Do tej pory miałam same dobre doświadczenia z pogotowiem. Fakt, że nie w łódzkim. Tak naprawdę pozostaje żal, bezsilność, rozpacz…

I jedna nauka którą przyswoiłam: gdy z dzieckiem dzieje się źle, a dyspozytor odmawia pomocy to trzeba brać samochód lub wzywać taksówkę i jechać do szpitala na izbę przyjęć. I jeszcze jedna nauka, która nie spodoba się pracownikom służby zdrowia: lepiej przesadzić konsultując mniej goźny stan zdrowia dziecka, niż iść później na jego pogrzeb.

Chciałabym mieć pewność, że wszystkie zaniedbania pracowników służby zdrowia będą wyświetlane i karane, a nie tylko takie nagłośnione przez media. Boję się o swoje dzieci – nie wiem na kogo trafię.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s