Moi przyjaciele: tatuaż i Facebook

Pracując czy żyjąc z osobami uzależnionymi zawsze trzeba pamiętać, że nie wszystko co mówią jest prawdziwą prawdą. Czasem dlatego, że inaczej postrzegają świat (z powodu działania psychologicznych mechanizmów uzależnienia), czasem dlatego, że nie chcą powiedzieć prawdy a czasem dlatego, że już sami nie wiedzą czym jest prawda a czym fałsz. Osobiście nadal się do tego nie przyzwyczaiłam emocjonalnie. Wiem, że tak jest, ale zawsze boli gdy mnie kantują. Chyba już się nie zmienię. Ale wiedząc, że tak jest często potrzebuję przesłanek i poszlak z zewnątrz. Bo osobę uzależnioną trzeba konfrontować najprościej jak się da z faktami. I tu moim wielkim przyjacielem w przypadku młodzieźy okazał się m. in. Facebook. Gdy delikwent wychodzi biegiem lecę do komputera i oglądam jego konto. 90 % ma tam konto. W zależności od tego czy jest otwarte dla publiczności, czy zablokowane są zdjęcia, czy zablokowany jest dostęp do znajomych itp. itd. można bardzo dużo wywnioskować. Ci, którzy tak naprawdę niewiele mają na sumieniu wszystko mają publiczne lub przynajmniej dostęp do znajomych jest otwarty. Ci którzy mają poważniejszy problem lub handlują wszystko mają pozamykane, często zdjęcie profilowe to ręka z tzw. „fackiem”, czaszka lub coś równie subtelnego. W skrajnych przypadkach występują pod innym imieniem i nazwiskiem oraz mają zablokowaną możliwość przesłania im wiadomości. W każdym razie są wzajemnie powiązani i prawie wszyscy mniej lub bardziej się znają. Zapewniam Facebook jest kopalnią wiedzy i bardzo pomaga. 

Nie będąc terapeutą uzależnionym mam trochę trudniej niż moje koleżanki i koledzy po fachu, którzy oprócz tego sami mieli problem z alkoholem czy narkotykami. Na pewno pomaga mi moje własne uzależnienie od nikotyny, fakt, że sobie z nim jakoś poradziłam i nie palę 10 lat. Dzięki temu sama rozumiem pewne mechanizmy i trochę przemawiam do wyobraźni pacjenta. Oprócz tego czasem potrzebuję gadżetów. Więź terapeutyczna rodzi się trudno i w bólach. Dopiero jak się już urodzi to praca daje efekty. W pracy z częścią pacejentów dorosłych i z młodzieżą czasem pomaga mi tatuaż. Otóż mam przepiękny (według mnie) tatuaż na ręce. Przy burmistrzu nie noszę krótszych rękawów niż do łokcia, przy osobach na rzecz których pracuję czasem celowo go używam. I muszę powiedzieć, że się sprawdza jako gadżet lekko znoszący dystans i powodujących powstanie myśli: „no może i faktycznie mamy ze sobą cokolwiek współnego”. Bo często na twarzy osoby, która ze mną rozmawia widzę malujące się słowa „jak ta paniusia (najdelikatniejszy możliwy synonim, który przychodzi mi do głowy), taka magister z Warszawy może mnie w jakikolwiek sposób zrozumieć”. Ostatnio pacjent, który będzie kończył niedługo terapię powiedział „wiesz, pierwszy raz pomyśłałam sobie <<co ta dziewczynka może wiedzieć o świecie, nie jest uzależniona, jest za młoda>> i myliłem się”. Hehehehe bo ja wcale taka młoda nie jestem 🙂 Oczywiście jest też masa osób, która by mnie prześwięciła razem z moim tatuażem i przy nich też mam długi rękaw.

Drugim ułatwieniem nawiązania kontaktu bywa wspólna praca. W jednym z moich miejsc pracy miałam rozpocząć działania na rzecz osób wykluczonych społecznie i zagrożonych tym wykluczeniem jako pracownik socjalny. Do miłego i zacisznego gabinetu nie przyszedł nikt. Dopiero gdy zaczęłam się kręcić po warsztatach, pomagać im w pracy, robić coś współnie to okazało się, że pracujemy ze sobą nie tylko fizycznie. Koleżance i wspólniczce niedoli to już można było się zwierzać, prosić o radę czy zmieniać nastawienie do wielu spraw. W tym normalnie prowadzić rozmowy motywujące czy wręcz terapeutyczne przy obróbce drewna czy przy maglu. A ta wstępna motywacja skutkowała wędrówką do odpowiedniej placówki i podjęciu terapii w ludzkich warunkach. Czy zawsze się udaje? Nie, często się nie udaje! Ale zawsze udaje się przybajmniej nawiązać nić dobrego porozumienia a to może kiedyś wypłaci…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s