Ogień i woda

Od razu przyznaję się, że to nie będzie tekst ekspercki tylko taki „mnie się tak zdaje”. Chętnie przyjmę sprostowania i teksty zwrotne uświadamiające 🙂

Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że w Polsce trwa wojna demografii z rynkiem pracy. Aby pobudzić gospodarkę i nie dopuścić do recesji pojawiały się kolejne ułatwienia dla pracodawców. Dano im większą swobodę zatrudniania na, jakże nieładnie brzmiące, „umowy śmieciowe”. Umowa zlecenie i umowa o dzieło pozwala zmniejszyć koszty po stronie pracodawcy. A więc jest chętniej wybierana przy zatrudnianiu pracownika.

A teraz druga strona barykady. Fakt to miłe, że dzięki umowie zleceniu czy o dzieło, młody człowiek (na przykład młody człowiek) w ogóle ma zatrudnienie, może zarabiać i zdobywać doświadczenie. Ale czy młody człowiek długotrwale pracujący na kolejnych umowach o dzieło czy zlecenie czuje się na tyle bezpiecznie, aby założyć rodzinę i mieć dzieci? Otóż wydaje mi się, że nie i że dla współczesnych ludzi chcących posiadać dzieci posiadania stabilnego, w miarę przewidywalnego zatrudnienia jest sprawą kluczową. To co jest zbawienne dla pracodawców (czasem poważnie goniących w piętkę z powodu trudności finansowych), dla pracowników chcących obdarzyć Polskę nowymi obywatelami jest zabójcze. Umowy śmieciowe to świetna antykoncepcja… I zdaje mi się, że nie tak bardzo istotna jest wysokość zarobków, jak poczucie pewności pracy. Stabilne zatrudnienie z umową o pracę pozwala liczyć na kredyt, na zasiłek macierzyński i tacierzyński, na urlopy, opiekę. To wszystko z kolei stawia włos na głowie pracodawcom.

A dla Polski podwyższenie dzietności ma zasadnicze znaczenie. na razie mamy 208 miejsce na 223 przebadane kraje. Nieźle – 1,3 dziecka rodzi statystyczna Polka. W ciągu kilkunastu lat ma zniknąć kilka milionów Polaków.

Dla mnie najlepszym afrodyzjakiem byłaby umowa o pracę we wszystkich tych miejscach gdzie pracuję na umowę zlecenie bez urlopu, możliwości odpoczynku, opuszczenia dnia pracy. Nie podnieca mnie ulga podatkowa na trzecie dziecko, ani inne kosmiczne prorodzinne pomysły naszych polityków. Nie ma pewności, że moje dziecko utrzymam w przyszłości – nie ma prokreacji. Proste jak drut.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s